12 września 2016 Kasia Potasznik 6Comment

przekonania-1-nie-uda-mi-sie

Niniejszym tekstem otwieram cykl, w którym przyjrzymy się przekonaniom, które przeszkadzają  nam wprowadzić zmiany. Pomyślałam, że skoro zmiana jest tak ważnym tematem, związanym z każdym aspektem naszego życia to dobrze będzie poświęcić jej więcej niż jeden tekst. Zaczynamy z pierwszym przekonaniem stojącym na drodze zmiany.

Co to znaczy „NIE UDA MI SIĘ”?

Jednym z pomysłów naszej głowy na to, że nie warto podejmować próby zmiany jest obawa przed porażką. Dlaczego? Ponieważ kiedy coś nam się nie udaje:
* czujemy zawód,

* mamy wrażenie, że nie nadajemy się do tego, po co próbowaliśmy sięgnąć,

* żałujemy, że nie wyszło,

* szkoda nam poświęconego na ten cel czasu.

To tylko kilka przykładów na to, co może się w nas pojawić kiedy bieg zdarzeń nie pójdzie po naszej myśli. A kiedy i skąd wiemy, że coś jest nie tak? Zwykle za „coś nie idzie po mojej myśli” stoi poczucie, że:

– Coś idzie w zupełnie innym kierunku niż przewidywaliśmy, czyli np. nie ma efektów.

– Coś idzie zbyt wolno niż oszacowaliśmy, czyli np. więcej czasu zajmuje osiągnięcie tego, co założyliśmy w krótszym czasie.

– Pojawiają się nieprzewidziane okoliczności, które stają nam na drodze, co staje się realną przeszkodą w działaniu lub wymówką, dzięki której zaprzestajemy swojego wysiłku.

Zbierając to w całość – logika umysłu nakazuje nie podejmować próby dlatego, że może się nie udać, ponieważ wiąże się z tym wszystkim nieprzyjemnym co powyżej. Prosta matematyka: chcemy czuć się dobrze, unikamy tego, co może spowodować, że będziemy czuli się źle. Logika ta jest rzecz jasna pokrętna, więc warto się z niej wyprowadzić, a następnie przekonać swój umysł.

Jak sobie z tym poradzić? Garść rozwiązań

Każdy jeden punkt wskazany powyżej jest Twoją oceną. A jeśli Twoją, to możesz ją zmienić i już Ci pokazuję, w jaki sposób.

1. Jeśli odczuwając porażkę czujesz, że zawiodłeś to znaczy, że oczekiwania, które miałeś były zbyt wygórowane do obecnych możliwości lub nie założyłeś nawet, że może Ci się powinąć noga. A to jest błąd taktyczny popełniony już na samym początku, ponieważ nigdy w podejmowaniu działania nie jest tak, że wszystko wychodzi (swoją drogą, całe szczęście). Dlatego, jeśli zaczynasz jakieś działanie to poszerz nieco pole widzenia i wiedząc dokąd zmierzasz bądź otwarty na różne okoliczności. A wtedy, kiedy noga Ci się powinie Twoją rolą będzie siebie wesprzeć i uznać to za naturalny element procesu zmiany. I już :)

2. Jeśli masz wrażenie, że porażka oznacza, że nie nadajesz się do tego to znowu jest błąd w założeniu. Nie ma człowieka, który do czegoś się nie nadaje.. Generalna reguła wygląda raczej tak, że każdy człowiek jest w stanie osiągnąć lub nauczyć się tego, co sobie postanowi pod warunkiem, że włoży w to odpowiedni wysiłek i przeznaczy określony czas. Tu znów, bliżej do matematyki niż psychologii. Każdy sukces, umiejętność, osiągnięcie wymaga określonej liczby godzin, wysiłku, PRÓB (w których większość jest niby nieudana).

Ważne przypomnieć, że niektórym osobom osiągnięcie konkretnego celu przyjdzie łatwiej, innym trudniej w zależności od indywidualnych predyspozycji. Wyobrażam sobie, że gdybym zamarzyła sobie w tej chwili zostać baletnicą to kosztowałoby mnie to niesamowitego wysiłku, ale nikt nie może mi zabronić się o to starać. W swojej kategorii mogę zostać mistrzynią świata jakkolwiek daleko posunęłyby się moje umiejętności. Z jakiegoś jednak powodu nie interesuje mnie balet. Wysiłek wkładam w rozwinięcie tych umiejętności, w których mogę osiągnąć wyższy poziom dzięki moim predyspozycjom. I tak też raczej jest, że interesujemy się tym, do czego mamy zdolności, ale nawet jeśli nie, to nikt nie ma prawa (z nami na czele) zabronić nam się o to starać.

3. Jeśli żałujesz, że Ci nie wyszło to pozwól, że podsunę Ci taką myśl, że kiedy coś nam nie wychodzi to też nam wychodzi na dobre, czyli ostatecznie wychodzi :)

Chodzi w tym wychodzeniu o to, że podjęta przez Ciebie próba (tak, ta nieudana) dostarczyła Ci:

– informacji o tym, co możesz zrobić inaczej

– informacji o Twoich obecnych możliwościach

– informacji o tym, czego jeszcze potrzebujesz, aby zbliżyć się do celu.

Znów na logikę, ale teraz taką prawdziwą – jeśli nieudana próba dostarcza Ci cennych informacji to jakim cudem można uznać ją za nieudaną? Będzie nieudana, jeśli nie wyciągniesz tych informacji, ale to już nie jest kwestia próby tylko Twoja. Bierzesz albo nie bierzesz :) Zawsze, kiedy weźmiesz jesteś do przodu i zwyciężasz w tym mikro-etapie Twojej drogi do celu.

4. Szkoda Ci poświęconego czasu? Tutaj znowu, kamyczek wrzucę do Twojego ogródka. Błąd mogłeś popełnić albo na oszacowaniu potrzebnego Ci czasu albo na tym, że nie widzisz, że ten czas nie był zmarnowany, ponieważ coś z tej próby wynosisz.

5. Kiedy nie ma efektów, na które czekasz.

Co mam Ci napisać? Sama chciałabym, żeby zasiane ziarenko wydało kwiat następnego dnia, ale wydaje się to wbrew naturze. Nie chcę, żeby moje osiągnięcia były modyfikowane genetycznie tylko życzę sobie tych prawdziwych. W związku z czym, na prawdziwy efekt trzeba czekać. A do tego czasu można doceniać mikroefekty, które jak już wiesz, pojawiają się zawsze. Albo przestać czekać i zadowolić się procesem twórczym robiąc swoje i dalej siać, podlewać, wyrywać chwasty i takie tam :)

6. Wszystko, czego nie przewidzimy. Tutaj jest kompletny luz, bo nigdy nie będzie tak, żeby dało się przewidzieć wszystko, więc najlepiej jest wyjść z poczuciem, że może się zdarzyć wiele różnych rzeczy i dopiero kiedy się zdarzą, pomyślimy co zrobić. Takie nastawienie sprawia, że przeszkodę postrzegasz jako NATURALNY, NORMALNY, PRZEWIDZIANY (jednak!) element Twojej drogi do celu. Staje się Twoim zadaniem do wykonania, próbą, w której się sprawdzisz i wzbogacisz o nowe doświadczenie.

Cudnie, co? :)

Mam nadzieję, że Twoje wewnętrzne „nie uda się” zostało już trochę przekształcone i od teraz łatwiej będzie Ci wdrożyć zmianę. Czegokolwiek się podejmiesz, trzymam kciuki!

W następnym tekście o unikaniu zmiany w obawie przed stratą tego, co masz teraz.

Więcej tekstów o zmianie:

CHCĄC NIE CHCĄC


Podziel się w komentarzu jak wygląda Twoje podejście do „nie uda mi się” lub jakie masz z nim doświadczenie :)


 

Możesz docenić ten tekst udostępniając go! Bardzo dziękuję!

  • Wszystko się zgadza – łatwo zrezygnować mówiąc, że się do czegoś nie nadajemy…tymczasem popełnianie błędów jest całkiem normalne i zwyczajnie trzeba się na to nastawiać

  • Bardzo dobry wpis – trzeba wierzyć w siebie i w swoje możliwości.

  • Martyna Pastuszka

    Bardzo dobry tekst. Wiele roznych rozwiazan, zwracasz uwage na takie male detale i kruczki, ktore w ogolnym rozrachunku zmieniaja punkt widzenia. (Ta glowa, glowa… )Dzieny!