2 października 2015 Kasia Potasznik 6Comment

one-way-street-362172_1280

Niekiedy stajemy przed sytuacją, kiedy nie wiemy co zrobić. Zwykle dylemat rozgrywa się między dwiema opcjami, spośród których  trudno jest wybrać tą lepszą. Przychodzę ze wsparciem proponując Ci kilka pytań, które mogą pomóc Ci rozstrzygnąć Twoje wątpliwości.

Z jakiego powodu zastanawiasz się nad tym?
Chodzi o źródło, tzn. dlaczego tak właściwie zastanawiasz się nad tą kwestią. Czasem jest tak, że my bardzo dobrze wiemy co chcemy zrobić, ale poddajemy to w wątpliwość z różnych powodów. Jeśli wątpliwości płyną z obawy o to, jak to będzie to wiedz, że tego nie wiesz nigdy. Jeśli stąd, że ktoś może być niezadowolony to zastanów się dlaczego i jakie ma dla Ciebie znaczenie to czyjeś niezadowolenia. I tak dalej, i tak dalej, każdemu powodowi dobrze się przyjrzyj.

W jakim stopniu jesteś w stanie ocenić konsekwencje decyzji?
Jeśli jedna opcja zakłada brak konsekwencji a druga wystąpienie takich, których nie jesteś w stanie poznać to pamiętaj, że opierać możesz się tylko na tym, co teraz wiesz na pewno. Cała reszta jest poza Twoim wpływem i czasem wystarczy uwierzyć, że co by nie było to dasz sobie radę.

Co będzie w przypadku A, co będzie w przypadku B?
Taki skuteczny standard. Rozważ dokładnie dwie opcje, przeanalizuj, możesz narysować je sobie i zobacz, która jest Ci bliższa.

Czy byłoby Ci łatwiej, gdyby ktoś podjął za Ciebie decyzję?
Zaryzykuję, że odpowiesz tak i zapytam skąd ta pokusa oddawania w czyjeś ręce odpowiedzialności za siebie? Wygodne to, hm? Ale hola, hola! Kto tu jest odpowiedzialny za życie, którego jesteś bohaterem? To proszę Cię bardzo, zachowuj się jak prawdziwy dorosły i weź sprawy w swoje ręce :)

Co ogranicza Twoją możliwość podjęcia decyzji?
Jeśli ustalisz swoją przeszkodę, łatwiej ją przeskoczysz lub ominiesz zupełnie.

Jaki jest najgorszy scenariusz?
To jest tak świetne ćwiczenie, że sama często jestem zdumiona! Chodzi o to, żebyś usłyszał czego się boisz pod przykryciem rzeczywistego lęku. Czasem to jest kilka strachów wtłoczonych w jedną sytuację i jeśli tylko przyjrzeć się bliżej to okazuje się, że w rzeczywistości nie jest ona w ogóle możliwa, a wtedy wizja najgorszego scenariusza znika.

Jak zachowałby się w tej sytuacji Twój autorytet?
Jeśli cenisz sobie pewien wzorzec to być może odniesienie do niego swojej decyzji pomoże ci dokonać wyboru. Jeśli go nie masz to wyobraź sobie postać, która nim jest.

Co doradziłbyś swojemu przyjacielowi, gdyby stał przed podobnym dylematem lub o co byś go zapytał?
Radzenie komuś, co ma zrobić nie zawsze jest pomocne, ale w tym przypadku chodzi o Ciebie, więc możesz tak sobie to wyobrazić, twój przyjaciel ma rozterki takie, jak Ty w tej chwili i co zrobisz?

To jest przykładowych osiem pytań, równie dobrze może być ich osiemdziesiąt. Zachęcam Cię do stworzenia takiej własnej listy, po którą sięgniesz w razie potrzeby.


Podziel się w komentarzu swoim sposobem rozwiązywania różnych dylematów :)


Podaj dalej ten tekst, a co! :)

  • Bardzo przydatne wskazówki. Rzeczywiście, czasem człowiek ma dylemat i nie wie, z której strony go ugryźć…

  • Mam właśnie taką osobistą listę pytań, które zadają sobie podczas dylematów i szczerze – pokrywają się z Twoimi podpowiedziami. Najważniejsze to podejść na spokojnie do tematu i znaleźć czas na zastanowienie :)

  • Magdalena Marchewka

    Dziękuję za tego posta! Na pewno nie raz skorzystam! :)
    http://madilena.blogspot.com/

  • Najczęściej naszej dylematy biorą się właśnie z niewiedzy, bo nigdy nie da się przeiwdzieć wszystkich za i przeciw. Czasami trzeba zaryzykować, albo tak jak napisałaś porównać ile jest plusów a ile minusów danej decyzji. Chociaż to chyba też nie jest metoda idealna, bo ja mam często tak, że jeden argument na nie ma dla mnie matematyczną wagę 10 a dwa pozstałe na tak mają wagę po 2. I co wtedy? Autorytety zawsze nadają naszemu życiu jakiś sens, ale oni przecież też swoje przekonania budowali na błędach. Ja zawsze staram się mówić to co myślę, ale na mówieniu komuś co ma robić można się nieźle przejechać.

    • Tworzenie listy za i przeciw w moim uznaniu służy bardziej temu, żeby szerzej i głębiej temat przeanalizować i rozjaśnić sobie tą kwestię niż kalkulować w którym punkcie czego jest więcej. Jeśli mowa o autorytecie to tutaj bardziej myślę o wycieczce umysłu w kierunku wewnętrznego autorytetu uosobionego w innej osobie i podobnie w przypadku przyjaciela. Zgadzam się z Tobą, że bezkrytyczne postrzeganie autorytetu może być szkodliwe, bo punkt ciężkości przenosimy na zewnątrz i zgadzam się, że doradzanie innym osobom może mieć różne skutki. Dzięki za Twój komentarz! :)