20 grudnia 2015 Kasia Potasznik 13Comment

gift-844330_1280


Jak tak sobie przeglądam Internet to widzę, że pojawia się masa pomysłów na prezenty dla bliskich, dostrzegam pozytywny trend w kierunku „nie przedmiot, a doświadczenie” i cieszę się, że jak zawsze można się zainspirować. Nie widzę jednak przestrzeni dla siebie. Kołowrotek świąteczny trwa w najlepsze i ani kawałka czasu, uwagi i refleksji nad sobą. Przybywam więc z apelem o to, aby sprawić sobie prezent, dać czas i poświęcić uwagę.

Podaruj sobie prezent

Jeśli każdy otrzymuje od nas prezent to sami sobie tym bardziej powinniśmy go sprawić. Obserwacja swojego podejścia do tego może być cennym źródłem informacji na temat podejścia nas samych do siebie i zweryfikowania sposobu myślenia o sobie.

Jeśli myślisz, że nie masz pieniędzy na prezent dla siebie, jeśli uznajesz to za nieważne albo niepotrzebne to wnioski nasuwają się same. Wiem, że nikt sobie nie kupuje prezentów i nie będę wprost tego nazywać. Napiszę natomiast, że jeśli kogoś kochamy to o niego dbamy i jeśli na kimś nam zależy to dajemy mu to, co najlepsze. Często stajemy na głowie, żeby prezenty były wyjątkowe i sprawiły prawdziwą przyjemność.

Pewnie lubisz dostawać prezenty i lubisz niespodzianki, tak? To czemu samemu sobie nie sprawić prezentu? Pieniądze to nie jest argument. Możesz w ramach prezentu sprawić sobie coś, czego potrzebujesz. Chciałabym napisać, że możesz pokombinować, żeby było to coś niedrogiego, ale tak naprawdę czuję, że zasługujesz naprawdę na wartościowy prezent od siebie, więc owszem pokombinuj, ale nad tym w jaki sposób znaleźć takie fundusze :)

Od pewnego czasu kupuję sobie prezenty i sprawiają mi one nie mniejszą radości niż te od bliskich. I jak się pewnie domyślasz… zawsze są trafione :)

Napisz list

Nie upadłam na głowę, uważam, że właśnie w ten ważny duchowo czas, a nie pełen miliona spraw do załatwienia, każdy człowiek powinien znaleźć dłuższą chwilę dla siebie i na przykład napisać list. O tym, z czego jesteśmy dumni, za co siebie podziwiamy i za co doceniamy. W czym szczególnie chcemy dać sobie wsparcie, w jakim temacie jesteśmy gotowi do pomocy, jeśli będzie taka nasza wola. O tym, że jesteśmy piękni i wspaniali i że o tym wiemy i pamiętamy. O tym czego sobie życzymy i czego dla samych siebie chcemy.

Nie krępuj się. Uwierz mi, to może być bardzo piękny i ważny list.

Daj sobie chwilę czasu

Jest jeszcze opcja trzecia dla opornych wobec powyższych. Możesz po prostu sobie usiąść i posłać sobie ciepłe myśli na swój temat. Tylko to, co dobre. Tylko to, co Cię wzmacnia wewnętrznie. Spraw sobie taką dobrą chwilę sam na sam. Jeśli będzie w Tobie gotowość do podjęcia dialogu wewnętrznego, skorzystaj. Wierzę, że będzie to bardzo owocna rozmowa.

Jeśli noc wigilijna jest magiczna i ma moc to niech Ci się przysłuży i wpływie pozytywnie na Twój stosunek do siebie!


W komentarzu podziel się Twoim stosunkiem do robienia prezentów sobie :)


  • wylegarniapomyslow

    Ja co roku sprawiam sobie materialne i niematerialne prezenty świąteczne :)

  • ja nie sprawiłam sobie żadnego prezentu, ale dostałam od ludzi tak wiele drobiazgów, które tak bardzo mnie cieszą, że już nie mam potrzeby. a jeszcze nie było wigili… :D

  • Ciekawy post. Ja robię podobnie tylko zamiast na święta to prezent sprawiam sobie na urodziny :-)

  • Prezent od męża jest jednocześnie tym ode mnie samej bo sama dla siebie go wybieram. Nie lubię niespodzianek poza jakimiś drobiazgami więc żebym mogła się prawdziwie zachwycić muszę sama wybrać ;) W tym roku juz sie nie mogę doczekać :)

  • Bardzo lubię prezenty dla siebie :) Niezależnie od tego, czy to będzie dłuższy sen, domowe SPA czy prezent materialny. Warto moim zdaniem zadbać w pierwszej kolejności o siebie. Bo to jest tak, jak w przypadku katastrofy lotniczej – w pierwszej kolejności zadbaj o swoje bezpieczeństwo i zdrowie. Bo jak tego nie zrobisz, to na pewno już nikomu innemu z ocalałych nie pomożesz.

  • Z pomysłami dla siebie jest ten problem, że wiadomo gdzie się je ukryło i istnieje realna
    szansa odpakowania przed świętami :D
    A tak serio, to pomysł świetny! Kurier już może nie zdąży przed świętami dojechać, ale na chwilę w spokoju i poukładanie myśli chyba funduszy czasowych wystarczy. :)
    Dawid

  • Ja też często robię sobie sama prezenty, najczęściej jest to chwila dla siebie, z dobrą książką, kąpiel czy domowe spa.

  • Bardzo dobry post, przyznam, że dał mi trochę do myślenia. Dziękuję ;)

  • A ja zamierzam podarować sobie święty spokój.
    I będę o niego walczył nawet za cenę jego utraty :)