30 maja 2015 Kasia Potasznik 0Comment

bench-colorful-colourful-lodzKrąży po świecie takie przekonanie, że otacza nas szara rzeczywistość. W domyśle, jak rozumiem, nie ma w niej nic ekscytującego, podniosłego i bliżej jej do trudu, nudy i spowszedniałej codzienności. Hmm… nie będąc przekonana do słuszności owego przekonania będę polemizować.

Otóż. Po pierwsze, ja już wiem, a z Tobą się podzielę, że to co ze mnie emocjonalnie wypływa to moja zasługa, a nie czynników zewnętrznych. Jakoś to tam razem kooperuje oczywiście, ale względem swojego stanu nadaję sobie dużą sprawczość w tym temacie biorąc jednocześnie za niego odpowiedzialność. Toteż ogólny fakt rzeczywistości jest dla mnie w tym sensie obojętny i jej kolor również, że przybierze barwę, na którą w danej chwili będę miała ochotę (tak, w uproszczeniu, bo potrzeba w tym wprawy). Jeśli ktoś ma życie szare, nudne i jest biedny to jemu też jest wszystko jedno, ale w drugą stronę. Nie ma dla niego również to,  czy na przykład jakieś fajne okazje wokół niego nie krążą. On jest po prostu biedny, ma szarą rzeczywistość i żadne okazje go nie interesują. No trudno, ostatecznie to jego wybór, ale gdybyś Ty przypadkiem chciał coś zrobić z tym, co Ci się przydarza i tym, czego nie masz to możesz. Masz pełną sprawczość w swoim temacie.

Po drugie. Jeśli w zwykłej codzienności nie ma nic ekscytującego to obawiam się, że rzeczy szczególnie ekscytujące mogą czasem prowadzić na manowce. Pozytywny stan leży w Twojej gestii. Ja na przykład nie przepadam za zmywaniem i pewnie mogłabym uznać tą część życia za szarą albo nawet w jakimś gorszym odcieniu, ale jednak jak już zmywam to wolę mieć z tej czynności tzw. fun. Bo to jest mój wybór. I tak na przykład czasem rozmawiam z talerzami, bawię się pianą od płynu do zmywania albo wymyślam różne ciekawe patenty na zmywanie. W efekcie, skupiając uwagę na tym, żeby w tym czasie było mi dobrze, co z nastawienia nie wynika, wychodzi całkiem niezły czas. Biały od piany. Wkręcić sobie można całkiem szczerze dużo pozytywnych rzeczy i warto to robić szczególnie przy codziennych czynnościach, będzie więcej kolorów.

Po trzecie. Inną niż zwykłą rzeczywistość trzeba dostrzec. To nie jest tak, że chwile uniesienia mamy tylko w określonych miejscach, sytuacjach i porach, czy w ograniczonej ilości na całe życie. Można się unosić całe dnie nad ziemią i nikt nie będzie miał o to pretensji. Powiem więcej, jakby się dobrze rozejrzeć to lewitować można non stop. Zdumiewających zjawisk i procesów jest wokół nas tyle, że być może przez całe życie nie sposób byłoby je wszystkie przerobić. I wystarczy czasem inaczej spojrzeć, trochę inaczej pomyśleć i pojawia się zdumienie fantastycznością rzeczywistości. I jest kolorowo.

Także tak. Kolorujmy!

W jakich kolorach jest Twoja rzeczywistość? Swoją refleksję zostaw w komentarzu.