22 grudnia 2015 Kasia Potasznik 0Comment

rodzina

Dla wielu nieodłączną częścią nadchodzących świąt jest rodzina. A nieodłączną częścią rodziny jest jej obraz w naszych oczach. Kiedy słyszę, że ktoś musi przetrwać święta to czuję, że czas będący okazją do bliskości,  otwartości i miłości staje się złem koniecznym. Nie będę jednak tego szerzej opisywać, bo pomysł na tekst mam trochę inny. Pomysł mój jest taki, żeby sprezentować Ci nową rodzinę, jeśli z tą obecną jest coś nie tak.

Spodobało się? No to teraz być może pojawi się rozczarowanie, ale nie tym, że nie będzie nowej rodziny, ale tym, że nie do końca Ja Ci ją sprezentuję. Potrzebuję Twojego zaangażowania w temat. Dostaniesz ode mnie wskazówki, ale dalej idziesz sam. Wiesz, Ja mam swoją rodzinę i chętnie z nią spędzam te święta, więc nie mogę być z Tobą, ale ufam, że jeśli tylko będziesz chciał i zrozumiesz, to przeczytasz sobie to kilka razy i dasz radę!

Rodzina to korzenie

Pierwszym, z czym potrzebujemy się rozprawić to ewentualny arsenał Twoich  argumentów przeciw w postaci „ale oni są tacy albo siacy”, „nie wiesz jaka jest moja rodzina”, „gdybyś taką miała to…”. Więc, owszem, nie znam i nie wiem jaką masz rodzinę, ale jestem pewna, że każdy człowiek ma możliwość spojrzenia na każdą sytuację w sposób, który jest dla niego korzystny. Podobnie jak każdy człowiek jest jakiś, tak samo każda rodzina jest jakaś. Rodzina jest o tyle ważną częścią życia, że stanowi o Twoich korzeniach, z niej się wywodzisz i dzieli Cię z tymi osobami wiele wspólnych doświadczeń wzlotów i upadków. W rodzinie przeżywamy najpiękniejsze i najtrudniejsze chwile. Otrzymujemy wiele dobrego i wiele złego, natomiast pytanie, jakie w tej chwili warto sobie postawić to: „co chcę z tym dalej zrobić?”. Możesz ciągnąć za sobą krzywdy z przeszłości, możesz się burzyć na bliskie Ci osoby i je oceniać tylko szczerze mówiąc wówczas krzywdzisz najbardziej siebie. Możesz mówić, że są  przemądrzali, niczego nie rozumieją czy co tam jeszcze Ci przyjdzie do głowy tylko zastanów się:

– czy jest Ci to potrzebne?,
– czy to Cię do Twoich bliskich przybliża?
– ile w obrazie tych osób jest Ciebie?
– ile w braku akceptacji dla nich jest braku akceptacji dla siebie?

A, jeśli o Ciebie chodzi to wiem na pewno, że jesteś wspaniałym człowiekiem, więc podejrzewam, że Twoja rodzina również składa się ze wspaniałych osób. Każdy jest wspaniały na swój sposób i ten sposób będzie kluczem mojego prezentu dla Ciebie.

Raz stworzony obraz zostaje nieruszony

Teraz do rzeczy. Pomysł mam taki, żeby przed progiem świątecznych drzwi pozostawić to, co wiesz o swojej rodzinie. Bez względu na „obiektywne fakty”, które możesz przedstawić na temat Twojej rodziny, w postrzeganiu bliskich osób kierujesz się obrazem, który masz w sobie od dawna. I nie zmieniasz go, bo dla umysłu to trochę za dużo zachodu. To teraz zastanów się – obraz Twojej rodziny powstał dawno i jeśli cokolwiek z nim robisz to tylko doklejasz do niego pojawiające się nowe części, podstawa się nie zmienia. I teraz spróbujmy dojść do tego czy jest tak, że człowiek się nie zmienia i zawsze jest taki sam czy to Ty patrzysz zawsze w swój skrócony sposób, w efekcie czego uznajesz, że dziadek albo ciocia są właśnie „tacy”. A może się trochę zmienili, ale tego nie zauważyłeś? Może w ich życiu pojawiło się coś, co wpłynęło na jakąś subtelną zmianę, której nie widzisz? Bo to, co subtelne jakoś tak ucieka naszej uwadze. Może cała Twoja rodzina subtelnie jest trochę inna? Może jest tak, że między Wami jest większa nić porozumienia niż Ci się wydaje?

Zmianę rozpocznij od siebie

I możesz zapytać co, jeśli Ty owszem włożysz wysiłek, żeby spojrzeć na swoją rodzinę inaczej, ale jeśli ktoś jest zrzędą to i tak nią pozostanie i nic tego nie zmieni. I w sumie to nie będę z Tobą dyskutować, bo jeśli do tej pory masz wątpliwości to ten prezent nie jest dla Ciebie. I tak znajdziesz sporo argumentów dla swojego stanowiska. Napiszę tylko, że jeśli w każdej rodzinie każdy jej członek ma swoje sto procent wkładu w relację to Twoje sto procent jest po Twojej stronie i możesz zobaczyć ile w nim jest otwartości, dobrego nastawienia, wyrozumiałości i życzliwości. Chcesz wiedzieć dlaczego akurat Ty? Bo to jest Twój punkt widzenia i Twoje myślenie, którym się stajesz. Najcieplej dzięki takiemu udanemu procesowi będzie Tobie. Najwięcej Ty z niego wyniesiesz i przełożysz na budowanie każdej relacji.

Wierzę, że to jest ten moment, kiedy nasze pochowane serca mają się otwierać. I wierzę, że mają moc do otwierania innych serc. I nie ma lepszej drogi do poradzenia sobie z tym, co niedobre i niewygodne jak właśnie poprzez wzniesienie się ponad, stanięcie obok. Potrzeba wyjść z tego, co  ogranicza i poczuć prawdziwą wolność.

Ten prezent nic nie kosztuje, nic nie tracisz sprawdzając. W najgorszym wypadku po prostu po świętach wrócisz do swojej starej rodziny, ale spróbuj, bo moje pisanie to jest nic. Ty potrzebujesz doświadczyć tej jakości.


Jeśli spodobał Ci się ten tekst daj temu wyraz i udostępnij go innym :)


A jakie są Twoje doświadczenia? Podziel się w komentarzu.