7 października 2015 Kasia Potasznik 2Comment

foto recenzja

Czy szczęście można rozłożyć na części pierwsze? Czy znajduje się na nie jakikolwiek sposób, a może wzór? Czym jest determinowane, jeśli w ogóle czymkolwiek?
Autorka książki „Co z tym szczęściem?” podjęła próbę odpowiedzi na te i kilka innych pytań, a teraz ja odpowiem na pytanie „Co z tą książką?” :)

Mam taką teorię, że bez względu na rodzaj treści ich przekaz staje się mniej lub bardziej wartościowy, w zależności od jego autora. Ktoś albo ma w sobie to „coś”, albo nie. Autorka wspomnianej pozycji bez dwóch zdań ma osobowość, która mnie przyciąga. I pisze w sposób, który sprawia, że książka czyta się sama, bo od pierwszych zdań można wyczuć jej charakterystyczny styl. Toteż jeśli jeszcze traktuje o psychologii pozytywnej, to sam rozumiesz… czytając tą książkę płynęłam :)

Bez względu na to czy czujesz się człowiekiem szczęśliwym, czy nie, jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się nad szczęściem to sięgnij po tą pozycję. Tytułowe pytanie jest w moim odczuciu bardzo trafnie postawione.

Napisano i powiedziano o szczęściu już tyle i nadal nie za bardzo wiadomo o co chodzi, a szczególnie dlaczego ciągle go brak.

Może dlatego, że jest błędnie postrzegane, traktowane w nieodpowiedni sposób albo dlatego, że pewne założenia nie sprawdzają się. Mam czasem wrażenie, że ludzie zamiast być szczęśliwymi wciąż o nim mówią, szukają i nic. Szczęście, mój wspaniały Czytelniku, robi się. Po prostu.

Także, jeśli chcesz stać się szczęśliwą osobą, poznać szczęście od kulis, a przede wszystkim chciałbyś coś w tym kierunku zrobić, to zachęcam Cię do lektury tej książki. Autorka od pierwszych stron chwyci cię za rękę i krok po kroku przeprowadzi przez pełne spektrum tego fascynującego zjawiska. Przejdziesz przez podstawowe obszary psychologii pozytywnej i zobaczysz w czym tkwi tajemnica spełnionego życia. Będziesz miał szansę szczęście przećwiczyć, doświadczyć nieco i lepiej poznać siebie. Oczywiście, pod warunkiem, że zaangażujesz się nie tylko w lekturę, ale również w działanie. O tym, że czytanie na temat rozwoju na nic się zdaje już kiedyś pisałam i może pamiętasz, że porównałam to do sytuacji, w której kucharz uczyłby się zawodu czytając książki kucharskie bez próby gotowania. Też sobie tego nie wyobrażasz, prawda?
W tej książce masz szansę przejść kompleksowo przez każdy opisany etap wykonując rozwojowe ćwiczenia i zastanawiając się nad wskazanymi obszarami.

Dodatkowo każdy rozdział jest na końcu streszczony, dzięki czemu w dowolnej chwili możesz wrócić do potrzebnego tematu i krótko o nim przeczytać.

Jednym słowem: książka napisana, jak należy! :)

Autorka wspomina, że jest to jej pierwsze dzieło. Pani Iwono, doskonały debiut, proszę pisać książki! :)

 

podpis

  • Poszukam, mam nadzieję, że nie stracę czasu, bo mam go malutko, ufam Twojej recenzji, zobaczymy :).