2 lipca 2015 Kasia Potasznik 2Comment

summerfield-336675_1280Jako, że rozpoczęły się wakacje postanowiłam wysunąć propozycję efektywnego ich spożytkowania. Nie od dziś wiadomo (ale jeśli od dziś to też ok), że praca wewnętrzna potrzebuje odpowiedniej przestrzeni. To może być weekend, może być wieczór, ale jednak w wakacje następuje pewne rozluźnienie, które sprzyja takiemu procesowi. A tego rodzaju procesy to my bardzo lubimy, prawda?
Wymienię Ci kilka rzeczy, o które moim zdaniem w wakacje trochę łatwiej.

Daj sobie spokój

W spokoju zazwyczaj człowiek czuje się lepiej niż nie w spokoju i to jest pierwszy argument, dla którego warto o niego dbać. W chaosie jeszcze nikt do niczego nie doszedł (chyba, że do szaleństwa). Jeśli idzie o pracę wewnętrzną to w spokoju docierasz do siebie głębiej i przecierasz drogę swoim olśnieniom. Jeśli idzie o wakacje to mam wrażenie, że wspomniane rozluźnienie pomaga w jego zachowaniu.

czas…

Potrzebujesz czasu na to, żeby przypłynęło do Twojej głowy to, na co czekasz. Pod presją czasu trudniej coś wypracować, bo trochę może spinasz się na efekt. Kiedy masz dużo czasu możesz dać się ponieść temu, co do Ciebie przychodzi (znowu olśnienia). Zakładam, że podczas urlopu czasu jest trochę więcej niż w jakimkolwiek innym czasie w ciągu roku, dlatego… warto go wygospodarować na taki pożyteczny cel.

i przestrzeń

Mam nadzieję, że jest jasne, że praca wewnętrzna nie odbywa się na Facebooku (chyba, że na moim fanpejdżu), przed telewizorem, z przyjaciółmi czy w przerwie między innymi czynnościami. Twoje Wnętrze potrzebuje najlepszych dla siebie warunków i Ty, mój drogi lub moja droga, za nie odpowiadasz. Także wiesz, dla siebie wszystko :)

Jakie warunki niosą wakacje? Pewnie masz swoje skojarzenia, chętnie je wykorzystasz i tak właśnie zrób, a z nami podziel się pomysłem w komentarzu.

Jeśli nie wiesz co stoi pod hasłem pracy wewnętrznej zapraszam Cię tutaj do przeczytania tekstu „weź się”, w którym opisałam dokładnie jak można zacząć ze sobą pracować.