16 grudnia 2014 Kasia Potasznik 3Comment

sunset-433626_1280

Wiesz już, że warto zwracać na siebie uwagę, a dziś dowiesz się, że warto do siebie mówić i dbać owocny dialog wewnętrzny. Samo mówienie jest stosunkowo proste, ponieważ nie wymaga koncentracji na odpowiedzi, po prostu mówisz i już. Dialog wewnętrzny toczy się w Tobie nieustannie i nawet, jeśli nie zwracasz na niego dużej uwagi to i tak jest. Niejednokrotnie pewnie zdarzyło Ci się w nim uczestniczyć, a czasem może tylko obserwować, ale od dziś, mam nadzieję, będziesz brać w nich czynny udział i nadawać im kształt.

Jak do siebie mówić?

Zgodzisz się z pewnością, że komunikacja w budowaniu relacji jest ważna, a przede wszystkim to co jest komunikowane. Nie zaskoczę Cię pewnie pisząc, że nie chodzi o komunikaty w stylu: „ale ze mnie idiotka” w sytuacji, gdy stłuczesz szklankę. Generalnie tak, jest to mówienie do siebie, ale nie wiąże się ze wsparciem, więc nie uznajemy, nie o to nam chodzi. Mów do siebie tak jak chciałbyś, żeby mówiła do Ciebie bliska osoba. Rano „dzień dobry!”, potem „zrobię Ci dzisiaj śniadanie”, a później „dasz sobie radę!”, „spokojnie to tylko …”, „nie marudź” itd., itd. Możesz również powiedzieć sobie coś bardzo ważnego. Coś takiego, co chciałbyś usłyszeć.
Pomyśl chwilę czego w ciągu dnia najbardziej potrzebujesz i zacznij za tym podążać w swoim wewnętrznym dialogu.

Po co komu dialog ze sobą?

– dla utrzymania równowagi
– dla wzmocnienia poczucia, że w każdej chwili masz w sobie wsparcie
– po to, żeby o sobie pamiętać (jeśli proces poznawania siebie u Ciebie trwa to być może  to sformułowanie nie jest Ci już potrzebne albo  za chwilę nie będzie, ale na wszelki wypadek zapisałam)

Jak ze sobą rozmawiać?

Krok kolejny to rozmowa :) Uśmiecham się, bo dla mnie to doświadczenie jest źródłem ciągłej fascynacji. Miewam sytuacje, w których nie myśląc o tym sama z siebie żartuję, przekomarzam się albo całkiem uroczo droczę. Przekonywanie siebie do czegoś niekiedy przybiera formę negocjacji na najwyższym poziomie, a czasem rozmawiam ze sobą o całkiem ważnych rzeczach. Myśląc o takim aktywnym dialogu wewnętrznym mam poczucie, że jest to najprostszy i najfajniejszy sposób tworzenia relacji ze sobą. A chyba najbardziej niesamowite jest to, że mogę (i Ty też) porozmawiać ze sobą naprawdę o wszystkim, zadać pytanie i otrzymać odpowiedź. W zasadzie jestem zdumiona, że ciągle mnie to zdumiewa. Powinnam już chyba przyzwyczaić się, ale to jest poziom takiej fantastyczności, że po prostu nie można się nie zachwycić! A im bardziej się poznaję tym bardziej myślę, że ten proces będzie trwał zawsze. Zawsze będę odnajdywała coś, co będzie mnie zaskakiwać.

No dobrze, my tu gadu-gadu, ale jak ten wewnętrzny dialog rozpocząć. Czy zaskoczę Cię pisząc „po prostu zrób to”? :) No właśnie. Nie musisz się do tego przygotowywać, tworzyć warunków – weź tak po prostu do siebie coś powiedz i poczekaj na odpowiedź. Tak samo jak z „wzięciem się za siebie” (jeśli nie czytałeś, możesz nadrobić tutaj) po drugiej stronie też Twoje Ja czeka na sygnał i uwierz mi, że ma Ci sporo do powiedzenia. Nie sposób się ze sobą nagadać. Jeśli na początku tego nie poczujesz to nie zniechęcaj się, każdy to potrafi i jest to banalnie proste tylko bądź cierpliwy, spróbuj powiedzieć coś innego, zapytaj o coś prostego. Nie spinaj się, niech Ci nie będzie głupio. To, że w szkole nie dawano z tego ocen albo to, że na ogół ludzie takich rzeczy nie robią nie jest żadnym argumentem. Znów nawiązanie do „wzięcia się” – nic nie zdziałasz nie wierząc, że to ma sens. Napisałabym jak wielki ma, natomiast nie chcę się powtarzać, ale jeśli tego potrzebujesz to przeczytaj „dla siebie wszystko”.

Na dziś to wszystko. Idź porozmawiaj ze sobą i rób to tak często jak to tylko możliwe i potrzebne.

Trzymam kciuki!

ZADANIE DO WYKONANIA

Zgadnij :)

 

  • skonsternowana

    We wszystkich postach jest mowa o tym, żeby myśleć o sobie. Jeśli nie codziennie to w miarę często. Czy to nie prowadzi do egoizmu? „Ja jestem super, ja daje sobie samej oparcie” – co z potrzebą wsparcia płynącego z zewnątrz?

    • Kasia Potasznik

      W tworzeniu relacji ze sobą jesteś tylko Ty bez porównywania się z innymi, a egoizm to wywyższanie się względem innych. Pozytywne podejście do siebie przekłada się na pozytywny stosunek do innych, ponieważ czując swoją wartość wiesz, że inni są równie wartościowi. Jeśli chodzi o wsparcie płynące z zewnątrz to jest ono potrzebne i dobrze je mieć, ale w charakterze dopełnienia, to główne źródło powinno płynąć z nas.

  • Taki trochę skrzypek na dachu. Tylko On rozmawiał z Bogiem. Ale w formie takiego dialogu wewnętrznego. :)