27 lipca 2015 Kasia Potasznik 1Comment

W biegu za niedoścignionym ideałem chyba największą cenę płacimy w postaci tego, co jest teraz. W dwóch poprzednich tekstach sugerowałam, że perfekcjonizm to droga donikąd, a dziś napiszę, że nie tylko donikąd on nie prowadzi, ale także zabiera coś cennego.

lavender-823600_1280

Wizja tego, że może być lepiej niż teraz jest na tyle kusząca, że poziom, który obecnie utrzymujemy okazuje się niewystarczający. Trudno z resztą o inną ocenę w porównaniu z czymś lepszym. Lepsze na horyzoncie jest zawsze, a to co jest teraz traktujemy niekiedy jako stan przejściowy. I gdyby on rzeczywiście był przejściowy to może nawet nie byłoby o czym pisać, tylko czasem bywa tak, że to, co było okazuje się czymś lepszym niż mamy teraz. To są takie rzeczy, które zdarzają się raz, przychodzą na chwilę albo trochę dłużej, ale ich czas się kończy. I trochę szkoda, jeśli po fakcie okaże się, że nie zdążyłeś się nimi nacieszyć, bo chciałeś czegoś więcej.

Zastanów się nad najważniejszymi rzeczami, które posiadasz. Daj sobie chwilę. Pewnie kilka pozycji przyszło Ci już do głowy. A teraz dodaj do tej kategorii te, które po prostu są, trzymają Cię przy życiu albo pozwalają funkcjonować tak, jak jesteś do tego przyzwyczajony. Być może dlatego, że jesteś do nich przyzwyczajony rzadko myślisz o tym, że są tak cenne. Na przykład Twoje ciało. Albo powietrze czy woda. Takie proste, nie? To już nie mówię o rodzinie, znajomych albo komputerze czy czymś takim. Nie mówię o miejscu, w którym żyjesz i historii, którą codziennie tworzysz. Zobacz, ile posiadasz rzeczy, których potrzebujesz. Zobacz, ile wspaniałych chwil staje się Twoim bezpośrednim udziałem.  A ile jest takich, na które dopiero można spojrzeć w kategorii sporej wartości, jeśli odwrócić perspektywę myślenia? Pewnie zabrakłoby słów wdzięczności wobec wszystkiego, co człowieka spotyka na świecie. Pewnie człowiekowi byłoby lepiej, gdyby był tego świadomy i częściej doceniał.
Myślę, że warto sobie o tym przypominać i chwycić odpowiednie proporcje.  Tak szczerze spojrzeć na wartość, jaką ma wszystko to, co składa się na nasz świat. A potem docenić i podziękować sobie i osobom, które się do tego przyczyniły.
I z takiego poziomu ruszyć w kierunku przyszłości,  podróż pewnie będzie cenniejsza.

#praktycznie rzecz ujmując – zrób coś konkretnego

Jak często w ciągu ostatnich trzech miesięcy przeszło Ci przez myśl, że doceniasz to, co masz? Jakie są Twoje proporcje w radości i autentycznej wdzięczności wobec tego, co Cię otacza a tym, do czego dążysz?
W ramach praktyki docenienia tego, co masz proponuję ćwiczenie: za każdym razem, kiedy przyjdzie Ci do głowy, że w czymś jesteś niewystarczający, coś możesz lepiej itp. znajdź w miejsce tej jednej rzeczy pięć takich, które masz teraz i które czujesz, że warto docenić.
Taki trening pozwoli Ci stworzyć przestrzeń, w której staniesz się na prawdę zadowolony z tego, co masz tu i teraz.

Jeśli ten tekst może kogoś zainspirować, wyślij  mu go – sam wiesz najlepiej do kogo :)

W komentarzach poniżej jest przestrzeń do tego, żebyś podzielił się swoimi wrażeniami – zachęcam!:)

podpis

  • Sylwia Danilczuk

    Tak w 100% się zgadzam :) Wdzięczność jest bardzo ważna dla jakości naszego życia, to dzięki niej w odpowiedni sposób patrzymy na świat :) Kilka słów w tym temacie, pisane moim piórem, można znaleźć tutaj http://ourhappylife.pl/wdziecznosc/ Zapraszam i pozdrawiam Sylwia