12 października 2015 Kasia Potasznik 10Comment

drzewo

Ratowałam z opresji poniedziałek, ratuję teraz jesień, bo wszem i wobec nawołuje się, że źle, bo zimno, ponuro, szaro, smutno i w ogóle. Moim zdaniem dobrze, bo kolorowo, klimatycznie, rześko i spokojnie. Toteż dam Ci kilka wskazówek jak sobie poradzić. Nie z jesienią tylko nieużytecznym postrzeganiem jej istoty.

Zanim zacznę…
Fakt ciągłej dyskusji o pogodzie jest dla mnie ciekawym zjawiskiem o tyle, że pogoda jakaś jest zawsze. Zmienna, ale nigdy nieodpowiednia. Albo wieje wiatr albo świeci słońce, pada śnieg albo deszcz. Różne konstelacje temperatury i występujących zjawisk w określonym czasie są mniej więcej ustawione w cztery pory roku ułatwiając ludziom nieco życie, co by mogli się przygotować. Przyjrzyjmy się wobec tego jesieni.
To rzeczywiście jest czas, kiedy coś się w nas zmienia i daje się odczuć zmianę trybu funkcjonowania organizmu, dlatego trzeba wyjść na przeciw jego obecnym potrzebom, ale wsłuchując się w nie i przyglądając sobie, a nie temu, co wszyscy wokół mówią o jesieni, bo to prowadzi do nastawienia, że powinno nam być źle.
Dajmy sobie powiedzieć, że może jest inaczej, ale da się z tym żyć. Przyjmijmy, że jest chociażby normalnie.

Jeśli jest Ci smutno…
1. Jeśli jest Ci smutno bo jesień to jest to bardzo dobra wiadomość, bo świadczy o tym, że w gruncie rzeczy wszystko w porządku. Bo taka jest zasada, jeśli jest Ci źle z powodu całego życia to jest to tylko chochlik, który trochę Cię oszukuje i wpływa w tenże sposób na nastrój. Nie możesz jednak chochlikowi tego powiedzieć, bo poczuje się urażony, więc powiedz mu, że jeśli całe Twoje życie w tej chwili jest nie takie jak trzeba to jakoś trzeba będzie z tym żyć i nie ma sensu się tak przejmować. Alternatywnie skorzystaj z poniższych sposobów rozweselających.
2. Obejrzyj ulubioną bajkę
3.  Rusz się, bo ruch wydziela endorfiny
4.  Zajmij się czymś, co sprawia ci przyjemność, coś, co możesz nazwać swoją ulubioną czynnością
5. Włącz muzykę, która poprawia ci nastrój: pozytywna muzyka to świetny „rozweselacz”

Jeśli jest Ci zimno…
6. Zaskoczę Cię! Trzeba się cieplej ubrać. Wiesz takie rzeczy jak czapka, rękawiczki.. :) Ciepło jest dzięki nim i nawet spacerować można, dotlenić się troszkę, przyjrzeć opadającym liściom i takie tam :)
7. Weź ciepłą kąpiel… :)
8. Przytulaj się: znajdź w swoim otoczeniu jakiegoś ochotnika do przytulania i przytulajcie się jak długo to możliwe :)
9. Wejdź pod koc. Do tego dorzuć fajną książkę, ciepłą herbatę i jestem pewna, że pokochasz jesień za ten moment.

Jeśli jest Ci ciemno…
10. Pamiętaj o „doświetlaniu się”.
Jeśli świeci słońce to z niego korzystaj: wpuść do swojego domu i miejsca pracy. Czerp garściami ze słońca będąc na zewnątrz, bo mogą to być coraz rzadsze momenty.
11. Zrób klimat
Jeśli czegoś nie można zmienić to trzeba to wykorzystać. I w tym przypadku znajduję to zastosowanie: wyposaż się w świeczki i rozświetl nimi pomieszczenia: warunki idealne :)

Jeśli jest Ci w ogóle wszystko…
12. Jeśli jest Ci w ogóle źle i nie ma na to rady, bo to jest stan, w którym nie można zrobić nic, bo jest tak źle to nie rób nic i zaakceptuj. Czasem tak po prostu jest. Zaszyj się we własnej norce, schowaj przed światem i przeczekaj. Byle nie za długo ;)

Jeśli nie wiesz co Ci jest…
13. Możesz wykorzystać spokój na to, żeby przyjrzeć się sobie. Swojemu ciału, oddechowi, myślom. Możesz się przyjrzeć temu, co w danej chwili czujesz, czego się boisz, co Ci jest. Możesz poświęcić sobie uwagę i wiesz.. wykorzystać ten czas, żeby po prostu ze sobą być. To jest największy zasób jesieni :)


A jak wygląda Twoje obchodzenie jesieni? :) Podziel się swoimi patentami w komentarzu.

  • Kasia, świetne rady :) Najgorszy jest ten przeskok z lata do jesieni, zwłaszcza jeżeli jest tak kapryśna, jak teraz i straszy śniegiem. Z jesienią kojarzy mi się jednak coś fajnego – kubek gorącej herbaty z przyprawami, który w żadnej innej porze roku nie smakuje tak dobrze :)

  • a ja akurat uwielbiam jesień. czuję się zawsze wtedy tak spokojnie. poza tym naprawdę lubię tę ciemność za oknem. a kolorowe liście uwielbiam. jedyne za czym nie przepadam jesienią to deszcze (chyba że nie mogę obserwować go przez szybkę, to wtedy lubię).

  • Cudowny tekst. Niby wszystko wiadomo, ale jednak nie oczywiste :)

  • Fajne: jeśli jest CI wszystko to nie rób nic i zaakceptuj ;D:D Dla mnie na razie wszystko jest OK, tylko to ubieranie siebie i dzieciaków do przedszkola, zawsze w pośpiechu!!! I jeszcze tyle warstw, ach… Akurat wtedy „nie rób nic” nie daje rady :) hehe ;) Ale co tam, i tak jesień lubię!!! :)

  • Ja chcę iść spać i obudzić się wiosną :) Nic nie działa na moje nielubienie się z jesienią i zimą. Ani ubrania ciepłe, bo w końcu zawsze zrobi się zimno, ani doświetlanie, bo nie ma to jak słońce naturalne, nawet ruch. Mam w sobie naturalną potrzebę snu i nie wychodzenia z łóżka ;)

    • Powiem Ci szczerze, że sama też zastanawiałam się czy nie ma w nas potrzeby snu zimowego, chyba nie można tego wykluczyć, ale trudne do realizacji. W każdym razie wspieram Cię mentalnie w tym nadchodzącym okresie! :)

  • Jesień to czas pod kocykiem. Tych pierwszych tygodni nie lubię najbardziej bo nie potrafię się przestawić. Często spada motywacja i chandra daje się we znaki. Potrzebuję dwóch czy trzech tygodni żeby zaadaptować się do nowego otoczenia wokół. Do braku pięknej zieleni i długich dni w słońcu. Na szczęście ten czas mija i ruszam z kopyta :-)

  • Moje wewnętrzne dziecko szczególnie jesienią domaga się właśnie oglądania bajek w towarzystwie kocyka i herbaty z dodatkiem miodu albo soku z malin. Masz racje jeśli dobrze sie ubierzemy to nawet śnieżyca nam nie straszna. Jesienne spacery mają coś magicznego w sobie. Poza tym ta pora roku jest dla mnie pretekstem do czytania większej ilości książek. Pozdrawiam :)

  • Ja to lubię się jesienią wyspać. Jestem pełnoetatowym śpiochem i to właśnie jesienią lubię nadrobić braki z długich, letnich dni i nocy :) A poza tym, to jeszcze gorąca czekolada i grzaniec przeciwdziałają jesiennej chandrze :)

  • Mam dwa skrajne sposoby na jesień – albo koc, książka i herbatka z imbirem bądź napar z lipy albo ciepły szalik i czapka i szybki marsz. Do tego drugiego trudniej się zmotywować gdy jesienna szaruga na dobre zapanuje, ale nie jest to niewykonalne – energiczna muzyka, słuchawki na uszach i do dzieła :)