12 kwietnia 2016 Kasia Potasznik 6Comment

jaki jest najlepszy sposób na rozwój


Szanując Twój czas, jak i to, że być może przyciągnął Cię tytuł będę w porządku i napiszę od razu: TWÓJ.

W tym słowie kończy i zaczyna się tytuł tego tekstu.

Nie mniej jednak, mam poczucie, że nie po to tutaj jesteśmy, aby w jednym słowie zamknąć odpowiedź.

Być może kiedyś nadejdzie moment minimalistycznych tekstów, pytań bez odpowiedzi albo odpowiedzi poszukujących swoich pytań. Póki co jednak, przy okazji pytań, na które wystarczająca jest krótka odpowiedź podkreślam istotny dla tego bloga fakt, że kocham pisać. Dlatego, ten tekst nie skończy się na jednym słowie, a od niego właśnie zacznie.

Jeśli jednak wolisz krótko, to już wiesz. Puenta będzie pewnie podobna.

KRÓTKO O TYM, DLACZEGO TAK JEST

Twój sposób na rozwój jest najlepszy dlatego, że tylko on zapewnia Ci osiągnięcie rezultatów, których potrzebujesz.

Celowo nie piszę o rezultatach, których chcesz, bo z tymi naszymi chęciami róznie bywa i nie zawsze wiemy czego potrzebujemy tak naprawdę, naprawdę (przeczytasz o tym w tekście „chcąc nie chcąc”). A dobry rozwój wewnętrzny zapewni Ci to czego potrzebujesz i mocno pragniesz. Dobry rozwój, będzie Cię poniekąd prowadził, a jego sposób będzie zmieniał się razem z Tobą.

JAK SIĘ INSPIROWAĆ, A NIE UZALEŻNIAĆ

Weźmy prostą matematykę: mamy obszar 100%, z którego napływają informacje o tym: „jak się rozwijać”, „co robić”, „czego nie robić”, „jakim być”. Jeśli 80% oddamy w ręce czynników zewnętrznych: książek, ekspertów, warsztatów, to, jeśli przyjmiesz je bezkrytycznie, w 80% będziesz stworzony z cudzych treści.

Pół żartem, pół serio, nie powiem, żebyśmy nie byli do tego przyzwyczajeni, bo przecież jesteśmy. Każdy z nas od dzieciństwa opiera się na zewnętrznych informacjach o tym jakim trzeba być, ale nie widzę sensu, aby ten błąd popełniać raz jeszcze, a już tym bardziej, jeśli podchodzimy do poznawania siebie.

Wszystkie dobrze inspirujące treści powinny służyć, temu, aby pomóc człowiekowi otworzyć się na siebie.

Rola inspiracji jest niesamowicie ważna, ale tylko kiedy otwiera nas na siebie samych, a nie przed sobą zamyka. A jest bardzo ciekawym zjawiskiem w rozwoju osobistym sytuacja, w której wiele zaczynających osób, ma wrażenie, że każdy „ekspert” jest człowiekiem z innego, lepszego świata. Wszystko wydaje się takie oczywiste i proste. Jedna eureka za drugą. Nagle wszystko się zmienia i nie sposób przyznać autorowi tych treści przesadnej wielkości.  Tylko, że to jest droga, która odwodzi od siebie, a nie do siebie prowadzi. I jest taką samą drogą jak ta, kiedy ktoś nie zajmuje się rozwojem osobistym w ogóle. Jeśli na rzecz „mądrzejszych” odbierasz sobie prawo do tego, że wiesz co jest dla Ciebie dobre i jak do tego dotrzeć, to Ciebie realnie trochę w tym procesie nie ma.

Możesz nie być zainteresowany własnym zdaniem, ponieważ widzisz dokąd Cię doprowadziło (na przykład do punktu, w którym jesteś, z którego być może nie jesteś zadowolony i który być może chcesz zmienić), uznajesz więc, że dobrze oddać się w ręce innych.

Nie i nie.

Po pierwsze, punkt, w którym jesteś nie do końca był zależny od Ciebie, bo składa się na to szereg różnych czynników leżących poza Twoją kontrolą.

Po drugie, sposobem na to, żeby sprawdzić jak dobrze może Ci być w życiu, jest zwrócenie uwagi na swoje autentyczne potrzeby. Skąd ktoś miałby je znać?

Trzeba ten wektor inspirowania się innymi i polegania na sobie odwrócić przynajmniej do proporcji 50/50. Każda myśl, która zostanie przez Ciebie przyjęta powinna przejść przez filtr pytań:

– co to dla mnie znaczy?

np. „jesteś zwyciezcą” – ok, fajnie brzmi, podoba Ci się, ale co z tego, skoro tego nie czujesz? Czym jest Twoje zwycięstwo? Kiedy tak się czujesz? Itd., itd.

– czy to odpowiada Twojemu obecnemu położeniu?

– jak to się ma wobec Twojego doświadczenia?

– czy jest Ci to potrzebne, a jeśli tak, do czego?

– JAK MOŻESZ TO W SOBIE ODKRYĆ?

Zróbmy eksperyment. Ten tekst ma charakter inspirujący i znajduje się w kategorii „inspiracji zewnętrznej”. I teraz, czy możesz mieć pewność, że ten tekst jest słuszny? Możesz mieć pewność, że poleganie na sobie nie jest drogą na manowce? Czy czytając go nie chodzi Ci o to, żeby przyjąć pewną informację bezkrytycznie i uznać, że tak jest?

To może włóż odrobinę wysiłku i zastanów się jak to jest  z najlepszym sposobem na rozwój w Twoim przypadku. Przede wszystkim, przyjrzyj się źródłom, z których czerpiesz informacje i sposobowi, w jaki je przyjmujesz lub nie.

Wiem, że prościej i szybciej jest wziąć gotowe rozwiązanie, ale w ten sposób możesz tylko szybko i łatwo nabić sobie rozwojowego guza.

SKĄD WZIĄĆ SWÓJ SPOSÓB?

Potrzebujesz pierwszego doświadczenia, że to, co odkryjesz samodzielnie ma radykalnie inne znaczenie i zupełnie inaczej przekłada się na Twoją codzienność niż to, że skądś się o tym dowiesz.

Weźmy za przykład marudzenie.

Mogę dla Ciebie napisać piętnaście tekstów o tym jak bardzo to nie ma sensu, może trochę przekonam Cię do tego i uznasz, że to rzeczywiście nie ma sensu. (Tak a propos, możesz tutaj do jednego zajrzeć.)

Nie mniej, nawet, jeśli uznasz, że jest w tym racja to marudzić będziesz dalej. Dużo lepszym sposobem będzie przyjrzenie się swojemu marudzeniu: po co marudzisz?, co Ci to daje?, dokąd Cię to prowadzi?.

Przyglądaj się, przyglądaj, aż w końcu odkryjesz i poczujesz,  że to nie ma sensu, a nie będziesz o tym wiedzieć. Kiedy poczujesz to już raczej do tego nie wrócisz, bo raczej stanie się to dla Ciebie oczywistym faktem.

SMAK WŁASNEGO ODKRYCIA

To jest element, który dla mnie jest podwaliną odkrywania siebie: kiedy człowiek czegoś szuka i w sobie to odkrywa, to przysięgam, niemal nie znam lepszego uczucia. Czujesz się wtedy jak Krzysztof Kolumb w pierwszej minucie postawienia stopy na nowym lądzie, którym jest Ameryka Twoich możliwości. I wtedy dobrze czujesz o co chodzi w tym, że każdy może sobie pisać arcymądre rzeczy na temat życia, ale nie znajdą one odzwierciedlenia, jeśli nie odkryjesz ich w sobie. W ten sposób można wiele o życiu wiedzieć, ale niewiele z tego czuć. Różnica jest zasadnicza.

Kiedyś wspomniałam o tym, że kojarzy mi się to z kucharzem, który doskonale zna przepisy na dania, które gotuje, ale nie zna ich smaku. Co to za kucharz, prawda?

W procesie poznawania siebie sposobów na rozwój jest mnóstwo. Różnymi drogami możesz docierać do własnych odkryć. Nie jest tak ważne to czy pójdziesz na warsztat, coaching, przeczytasz kilka tekstów lub książek, jak to, że odkryjesz te treści w sobie i nabierzesz ochoty na więcej, a w przyjemnej konsenkwencji, nabierzesz prawdziwego apetytu na życie.

Tego Ci, rzecz jasna, życzę!


Podziel się w komentarzu swoim doświadczeniem i opinią o najlepszym sposobie na rozwój!

Albo po prostu… napisz czy Ci się podoba :)


UDOSTĘPNIJ TEKST – dzięki temu iskierka spełnienia dotrze do Twoich Przyjaciół, a ja będę Ci niezmiernie wdzięczna :)

podpis

  • Trafne spostrzeżenia, żyjemy w czasach, w których z każdej stron wlewa nam się do głowy rozmaite prawdy, a ponieważ jest ich tak wiele i są tak różnorodne, często popadamy w pułapkę bezkrytycznego akceptowania. Bo refleksja, porównanie z innymi czy sprawdzenie źródeł zajęłoby zbyt wiele czasu, a w dodatku jeśli już znajdziemy sobie jakiegoś ‚guru’, często ufamy mu bez zastrzeżeń. To wygodne.

    Ale jeśli już skusimy się na własne poszukiwania, może okazać się, że efekt znalezionych rozwiązań będzie dużo silniejszy. Nie mówiąc o satysfakcji i rozwijaniu poczucia pełnej kontroli nad własnym życiem.

  • Z rozwojem osobistym jest tak, że czasem czytając tylko jedną książkę w kółko możemy iść do przodu i wzrastać. Za każdym razem gdy natykamy na „tą samą” informację, ćwiczenie lub porcję wiedzy robimy to z innym bagażem doświadczeń. Inne rzeczy do nas trafiają, inne odnosimy do swojego życia. To niekończąca się przygoda. :)
    Dawid

    • A wiesz, że tak jeszcze nie próbowałam? :) Ciekawe, myślę, że rzeczywiście to tak działa, ale kurcze – cały rozwój na jednej książce, to byłoby coś! :)

      • Cały rozwój w jednej książce to faktycznie trochę przesada :) Choć kto wie – wszystko przed
        Tobą :)
        Dawid

  • Poznanie siebie i zrozumienie dlaczego zachowujemy się tak, a nie inaczej to klucz do sukcesu. A odnalezienie własnych rozwiązań to najlepsze co możemy dla siebie zrobić. Taki proces poszukiwania czasem jest długi, jednak warto podjąć tę „podróż”, bo dzięki temu możemy poprawić jakość swojego życia :)