2 stycznia 2016 Kasia Potasznik 14Comment

cat-1083402_1280
Wiesz jak to jest zobaczyć coś po raz pierwszy? A wiesz jak to jest zobaczyć po raz pierwszy coś, co od wielu lat znasz? I czy wiesz, że to wtedy wygląda na prawdę tak, jakby nigdy wcześniej tego nie było? Pojawia się wówczas przyjemne zaskoczenie i niedowierzanie, że można widzieć w taki świeży sposób coś, na co patrzyło się już długo. Na potrzeby tego tekstu nazwałam tą perspektywę patrzenia, perspektywą pierwszeństwa, ale jeśli słowo „uważność” nie jest Ci obce to właśnie o nią chodzi i zamierzam Cię zachęcić do tego, żebyś jak najczęściej ją w sobie znajdował.

Wielkość subtelności

Detale, chwile, szczegóły, subtelność otaczającego nas świata nie może przebić się przez jazgot. Ta warstwa nigdy nie przebije się przez to, co bardziej wyraźne, bo raz, że nie ma szans dwa, że o to nie zabiega. Warstwa otaczającego nas piękna po prostu jest i jakby czując swoją wielkość jest jej bez różnicy czy ktokolwiek z niej korzysta. Nam natomiast nie powinno to być obojętne, bo chyba z natury jesteśmy właśnie tacy. Subtelni, delikatni, wrażliwi. Lubimy spokój, ciszę i równowagę. Chyba bardzo za nią tęsknimy, ale chyba trudno jest nam się z nią znowu zaprzyjaźnić. Trudno jest uznać, że wybieramy spokój, bo ten się nie sprzedaje. Żeby przykuć uwagę trzeba się wyróżniać, a my potrzebujemy uwagi, jeśli sami nie potrafimy jej sobie dać. Trudno spojrzeć na drugiego człowieka poprzez uczucia i zmysły, a nie przez oceniający rozum, który natychmiast potrzebuje skategoryzować wypowiadane słowa, odnieść do samego siebie i mieć trafną odpowiedź.

A gdyby tak…

Zatrzymać się. Właściwie możesz zrobić to teraz. Podnieś wzrok ponad ekran i rozejrzyj się. Spójrz na swoje otoczenie z perspektywy jego detali. Wyobraź sobie, że jesteś w tym miejscu po raz pierwszy. Jeśli w zasięgu wzroku jest ktoś, spójrz na tą osobę z innej strony niż zazwyczaj. Wejdź głębiej w swoje postrzeganie. Skup się na tym i poczuj jaką posiadasz zdolność odbierania treści w nieco inny sposób. Poczuj czy nie jest to bliższe temu, czego potrzebujesz. Daj wolne umysłowi. Powiedz mu, że przez parę minut nie chcesz oceniać tego, co widzisz. Nie potrzebujesz kategorii, odniesień, informacji. Potrzebujesz poczuć. Spójrz na swoje dłonie, poruszaj palcami  i poczuj zmysłowość ich opuszków. Zamknij oczy, skup się na tym co słyszysz i podążaj za tym dźwiękiem. Dotknij swojej twarzy, poczuj jej ciepło.

Pozostań uważny

Im częściej i dłużej będziesz przypominać sobie o sposobie postrzegania, który jest Ci bliski tym bardziej będziesz rozwijać w sobie tą umiejętność. A jest ona potrzebna wbrew temu, co nas otacza i cholernie rozprasza. Oddala nas od samych siebie wszystko to, co nie jest potrzebne a zostało uznane za ważne. Ważny to jesteś  Ty, mój drogi Człowieku. Ważne jest to, co czujesz i ważna jest Twoja świadomość. I ważne jest, żebyś pamiętał, że to, co ważne masz na wyciągnięcie ręki, czy raczej na wyciągnięcie zmysłów.


Jeśli spodobał Ci się ten tekst, daj temu wyraz udostępniając dalej jego treść :)


Daj o sobie znak w komentarzu i napisz w jakich sytuacjach najczęściej udaje Ci się być uważnym :)

  • Uważny jestem, gdy mam spokój i ciszę, czyli choćby teraz, gdy piszę te słowa. Dlatego jestem chyba Nocnym Markiem, bo wtedy mogę się skupić na odbiorze, na pisaniu itp. Mam problem ze skupianiem się na czymś, na jednym, istotnym. Pamiętam wiele rzeczy, które widziałem po raz pierwszy i wywołały we mnie zachwyt – to zostaje.

  • Wiesz Kasiu ze względu na to, że piszę poezję patrzę na człowieka przez pryzmat uczuć a inne elementy świata są dla mnie niezwykłe zaczynając od słońca a kończąc na myszy :-)

    • Ojej, poezja to rzeczywiście wspaniały instrument ujmowania świata :)

  • Lubię pojechać do parku czy lasu i na nowo zachwycać się zielenią trawy, kolorem liści, błękitem nieba. Lubię dostrzegać detale, właśnie tak, jakbym widziała je po raz pierwszy. Zakochać się na nowo w śpiewie ptaków, próbując rozpoznać jak najwięcej głosów. Lubię takie chwile, moje chwile :)
    Kinga

  • Ja potrafię być uważna kiedy jestem na łonie natury, kiedy spaceruję czy jadę na rowerze. Wtedy potrafię dostrzec to co mnie otacza. Natomiast kiedy zaczynam poddawać się swoim obowiązkom mam wrażenie, że świat istnieje gdzieś obok mnie, a ja jestem w amoku. To coś nad czym ostatnio postanowiłam zacząć pracować, bo mam wrażenie, że tracąc uważność wiele mnie mija.

  • Zdecydowanie się postaram!

  • U mnie uważność zazwyczaj najlepiej załącza mi się wczesną wiosną, gdy czuję zapach obudzonej ziemi i rozpoczynających życie roślin. Cudowne uczucie. Każdego roku takie samo i tak samo niepowtarzalne.

  • Dostrzeganie detali i obserwowanie, a wręcz celebrownie chwili to mój cel na Nowy Rok :)

  • Kiedy rano wychodzę do pracy, staram sie nie spieszyć tylko choć przez chwilka chwil cieszyć się pięknę miejsca w którym mieszkam. Wiadomo, nie codziennie jest to możliwe, ale kiedy tylko mi się to udaje, czuję jak przepełnia mnie szcęście. Waro sobie zafundowac, takie przeżycie o którym piszesz.

  • Są takie osoby, na które staram się spoglądać jakby po raz pierwszy, a właściwie dokładnie tak, jak dnia pierwszego. To moje dzieci. Zaskakujące, ile od tego pierwszego dnia, który w obu przypadkach doskonale pamiętam, już się nawarstwiło.

    • Pięknie to napisałaś :) Pewnie potwierdzisz, że dzieci w ogóle są wspaniałymi mistrzami bycia w tu i teraz :)

      • I tak, i nie :) Tak – bo są mistrzami, geniuszami eksploracji, zachwytu i przygody (typu patyk i kałuża, ale również większych, jak np. podróż). Nie – bo zauważam, że i one nakładają na dzisiaj czy na teraz szablony utkane z emocji, doświadczeń, które miały miejsce wcześniej lub które dopiero przyjdą, np. obawa przed pierwszym dniem w szkole. A ja potem to muszę jako rodzic odszyfrowywać :)))

        • Cenna perspektywa, a ile mają lat Twoje Skarby? :)

          • Wiek przedszkolny i wczesnoszkolny. Czas radosnego słowotwórstwa i poznawania pierwszych ważnych prawd życiowych :) Pozdrawiam!