5 października 2015 Kasia Potasznik 11Comment

crying-492892_1280

Skojarzenie płaczu z czymś negatywnym nie jest bliskie jego istoty. Szkodzimy sobie dążeniem do tego, aby przestać płakać czy to w sytuacji, gdy robi to ktoś czy kiedy sami zaczynamy płakać. Określenie „nie płacz” w ramach dodania otuchy to próba chybiona.

 Jest jednak niekiedy tak, że organizm potrzebuje się emocjonalnie rozładować, bo coś  się nazbierało lub zabolało. Nie uważam, żeby rozpamiętywanie, nadmierne rozczulanie i biadolenie było człowiekowi potrzebne, ale jeśli pojawia się reakcja z wewnątrz to nie należy jej tłumić tylko w odpowiednim czasie poświęcić uwagę i dać możliwość zaistnienia. Płacz bywa oceniany jako potwierdzenie naszej bezradności, słabości, krzywdy. Wynika to być może z tego, że w większości przypadków związany jest z bólem, ale stanowi jego ukojenie, a nie wzmocnienie.  

Płacz jest efektem mechanizmów zachodzących w psychice, które wymagają oczyszczenia. Płakać należy i trzeba, jeśli organizm tego potrzebuje.

Tłumienie płaczu, delikatne pochlipywanie i dążenie do tego, żeby przestać jak najszybciej nie daje potrzebnego ujścia emocji, które wracają z powrotem i nie trafiają do próżni tylko pozostają w naszym ciele.

Wybacz mi tą metaforę, ale idealnie pomoże mi zobrazować to zjawisko. Wyobraź sobie, że nasze potrzeby fizjologiczne zostałyby uznane powszechnie za nieprzyjemne i brudne, a w efekcie hamowane przez ludzi, bo to brzydkie jest. I wyobraź sobie, co w efekcie takiego przekonania dzieje się w Twoim organizmie, jeśli przyjmie się, że takich rzeczy się nie robi albo jeśli już to tak tylko delikatnie, tylko trochę i jak najszybciej.  Większość zostanie w organizmie. Zostanie i będzie rozprowadzone z powrotem po całym ciele. Dokładnie to samo dzieje się, kiedy hamowane jest przeżywanie emocji.

Naucz się płakać
Płaczu, jak kilku innych istotnych i utraconych umiejętności ktoś powinien nas uczyć. Pokazać, że płacz jest tym skuteczniejszy im bardziej mu się poddamy. Im bardziej pozwolimy na tą reakcję, pozwolimy sobie na intymność w kontakcie ze sobą i ujście tego, co powinno wyjść na zewnątrz, tym lepiej będziemy się czuć. Nie rozwiążemy problemu, ale rozładujemy jego konsekwencje w organizmie.
Dzieci poprzez płacz informują o swoich potrzebach i komunikują się ze światem, te wewnętrzne nadal chcą to robić, więc zamykanie im ust jest  niepoważne. Przychodzą do Ciebie z pewnym komunikatem, jeśli w środku stała się jakaś krzywda, daj jej głos.

Panowie, płaczcie
Pisząc ten tekst szczególnie myślę o mężczyznach, bo paniom płacz przychodzi chyba łatwiej, a i niektóre potrafią z niego sprawnie skorzystać.  Nad sloganem „chłopaki nie płaczą” opadają moje ręce. Jak nie płakać? Niech mi autor tego, jak i równie powszechnego przecież przekonania o męskości wytłumaczy co mężczyźni powinni robić ze swoimi emocjami?
Zgrywam się oczywiście, bo dobrze wiem co z nimi robią i wiem, że więcej z tego szkody niż pożytku. Jeśli człowiek nie ma kontaktu ze swoimi emocjami, bo spycha je do wewnątrz i jeśli robi to całe życie to potem trudno mówić o autentycznych relacjach i trudno dziwić się wielu innym skutkom ubocznym.

I te dyskusje „ah, jak to się dzieje?”, ano właśnie tak.  Ja wiem, Panowie, że wam jest trudniej, bo abstrahując od otoczenia, które nie jest gotowe na męskie łzy to wy sami nie dajecie sobie takiego prawa. Jesteście przecież tacy silni, odważni i tacy z was bohaterowie. Tak, zgadzam się, jesteście, ale płacz i przeżywanie emocji wam tego nie odbierze. Świat potrzebuje wrażliwych ludzi, ale może mniejsza o świat, przede wszystkim wy sami potrzebujecie mieć ze sobą kontakt. Prawdziwą siłą jest wrażliwość, a nie udawanie czegoś, co nie istnieje.

Nie bójmy się płakać, spójrzmy na płacz jak na coś normalnego. Płacz to pomocna reakcja i oczyszczenie, więc jeśli organizm informuje, że jest na nie czas to warto ustąpić mu miejsca i zadbać w ten sposób  o wewnętrzną higienę i własne zdrowie.
I płakać: kiedy, jak długo i mocno tego potrzeba.


Jaki jest twój stosunek wobec płaczu? Widzisz w nim sprzymierzeńca czy nielubianego gościa?


Tekst wspiera akcję „Asia i Antek czują tak samo”. Więcej informacji na jej temat znajdziesz na stronie Mama Notuje.

12528097_1060892453932263_2128127459_n

  • Też uważam, że płacz jest potrzebny – dlatego pewnie płaczę na filmach i podczas czytania książek :)

  • Jestem za! Kiedy jest mi ciężko, wolę dać upust swoim emocjom. Tłumienie tego, doprowadza mnie do większej frustracji. ;-)

  • Zgadzam się z Tobą, ja pozwalam sobie na płacz w momentach, kiedy nagromadzi się wiele spraw, które mnie przerastają. I to naprawdę pomaga.

  • ja bardzo lubię sobie popłakać. na pewno czuję się wtedy lepiej, niż kiedy na siłę się powstrzymuję i próbuję uśmiechać. niestety wielu ludzi boi się cudzego płaczu i za wszelką cenę próbują zatamować potok łez, co wcale nie jest pomocne, wręcz przeciwnie.

  • Ja nie lubię trzymać w sobie łez, wolę się rozpłakać. Nie rozumiem też, dlaczego inni mówią mi wtedy nie płacz, skoro to pomaga mi pozbyć się emocji.

  • O! Dawno nie płakałam. Ostatnio głównie ze wzruszenia. Ach! To macierzyństwo. :) Radością niesione.

  • Justyna Witkowska

    płacz jest oczyszczający. z każdą łzą spada mały ciężar. i otwiera. na ludzi, otoczenie i na… siebie! po solidnym płakaniu jakoś tak lepiej się patrzy i więcej widzi. może dlatego, że oczy się umyły? :)

    • Dobrze to ujęłaś! Myślę, że umyte oczy to bardzo dobry trop! :)

  • Zgadzam się, że płacz oczyszcza, kiedy nagromadzi się zbyt wiele negatywnych emocji. Jak również, gdy przepełnia nas szczęście. Zastanawiam się, jak to jest ”pozwolić sobie” na płacz. Może to tylko ja, ale gdy naprawdę chce się płakać, to nic nie jest w stanie powstrzymać potoku łez. Można się z tym źle czuć, próbując to bezskutecznie ukryć, ale czy naprawdę jest tu ktoś, kto potrafi powstrzymać napływające łzy?
    Mnie płacz trochę przeszkadza. Mój własny oczywiście. Bo są momenty, kiedy naprawdę jest powód i wtedy mam do tego pełne prawo. Ale co z całą masą sytuacji, kiedy tego powodu nie ma, nie chce się płakać, a łzy same lecą?

    • A kto decyduje o tym czy sytuacja jest uzasadniona do płaczu czy nieuzasadniona? Jeśli Twoim zdaniem chcesz płakać z powodu, który Twoim zdaniem jest nieistotny to postaraj się przyjrzeć jego źródłu.