18 maja 2015 Kasia Potasznik 0Comment

O co chodzi z przekonaniami przeczytasz w pierwszej części tekstu – tutaj. Jeśli nie przeczytasz to wiedz, że chodzi o to, w co wierzymy, a co istotnie na nas wpływa.

Gdzie są ukryte przekonania?

Przyjrzyjmy się bliżej przekonaniom i spróbujmy je poznać. Jedną z ich cech jest to, że tkwią w ukryciu. Możemy sobie to wyobrazić tak, że są zamknięte w wewnętrznej szafie, bo psują nam wystrój zewnętrzny. Świadomość nie ma ochoty się nimi zajmować, co więcej, wysunie szereg argumentów ku temu, że w ogóle nie warto do szafy zaglądać. A jeśli zaczniemy coś kombinować i próbować dotrzeć do swoich przekonań (bo już wiemy, że są i warto je znać) to psychika będzie ostatnią, która nam w tym pomoże (przecież nie po to je chowała). Wie, jakie są nieprzyjemne, więc chroni nas przed tym spotkaniem, natomiast nie wie (a Ty już tak), że bez względu na mniej lub bardziej nieprzyjemny charakter przekonania najistotniejsze jest to, żeby odejść od ograniczenia, które powoduje. Ważniejsze więc od charakteru konfrontacji z nim jest cel, którym jest Twoja wolność i możliwość bycia sobą. Jesteś dużym człowiekiem i potrafisz pewnie wytłumaczyć sobie, że jakkolwiek wiarygodnie nie brzmi Twoje ukryte przekonanie, straciło datę ważności :)

Skąd się przekonania biorą i po co w ogóle są?

Przekonania w nas są przeterminowane, ponieważ stworzyliśmy kiedy będąc małymi dziećmi i patrząc na świat z nieco innej perspektywy. Patrzyliśmy wtedy na świat z ograniczonym poziomem jego postrzegania, a jednocześnie byliśmy otwarci na wszystko, co działo się wokół, często różne rzeczy przyjmując jak swoje.

I teraz, jeśli wówczas uznaliśmy coś za fakt i przyjęliśmy jako własną wersję prawdy nie mając możliwości zweryfikowania lub zapytania kogoś czy to prawda – to do dziś w to wierzymy i żyjemy wedle wytycznych przekonania. Psychikę mamy jednak na tyle mądrą, że jeśli przekonanie było bolesne to zostało ukryte, żeby świadomie nie było trzeba ciągle sobie o tym przypominać. Trochę na zasadzie: lepiej byłoby, gdyby go nie było, ale skoro wszyscy go widzą, wszyscy go mają, tak mówi mama i tata, jakaś sytuacja na niego wskazuje, to trzeba to przełknąć. I byłoby to idealne rozwiązanie, gdyby nie fakt, że nawet za zamkniętymi drzwiami szafami co jakiś czas słychać jego dźwięki, które nam przeszkadzają.

Gdzieś tam w środku nas kłują, a świadomie odczuwamy je w postaci różnych odczuć, które stwarzają dyskomfort, na przykład to, że ktoś Cię denerwuje, w pewnych sytuacjach czujesz się źle, a niektórych unikasz. Każdy przekonanie nas o sobie informuje w postaci dostrzegalnych sygnałów, kiedy przykład czujesz się przez kogoś obrażony w efekcie przekonania, że jesteś nic niewarty.

Konfrontacja z przekonaniem pozbawia nas istotnych ograniczeń, jak również i przede wszystkim otwiera potencjał i poszerza możliwości, a to już jest bardzo konkretna korzyść, dla której warto po nie sięgnąć.

Jak poznać swoje przekonania?

Dotrzeć do przekonań możemy poprzez uważność na sygnały i skupieniu na tym, co wywołuje nasz dyskomfort. Chwytamy sygnał i przyglądamy się, drążąc pytaniami próbując uchwycić sedno tematu. Znowu tylko i aż tyle. Do przekonań bowiem czasem jesteśmy tak przywiązani, że relacja z nimi przypomina szorstką przyjaźń. Nawet, jeśli szkodzi to jest oswojona, jest nasza i jesteśmy do niej przyzwyczajeni.  Poniżej prezentuję krótki film, który trochę to obrazuje.

Warto jednak, mimo przywiązania, przekonania podważać, bowiem poznanie stopnia, w którym przekonania warunkują nasze zachowania i wybory jest odkryciem na miarę Ameryki! Odkryj własną i skutecznie podbijaj – tego Ci życzę! :)


Jakie są Twoje doświadczenia w tym temacie? Podziel się swoją refleksją w komentarzu.

a