14 marca 2015 Kasia Potasznik 0Comment

Tym razem praktycznie o tym co zrobić, żeby nauka dawała Ci satysfakcjonujące efekty. W pierwszej części cyklu pisałam o tym, że nauka może być przyjemnym stanem i warto go w sobie odkryć, co jednak, jeśli nie przychodzi Ci to naturalnie? Są na to rozwiązania.
aa

1) Kwestia nastawienia

happiness-54
Moyan_Brenn / Foter / CC BY

Jeśli z jakiegoś powodu uczysz się tego, czego nie lubisz to jak zwykle jest wybór i możliwość zmiany podejścia. Skoro i tak potrzebujesz czasu na to, żeby pewien materiał przyswoić, zainwestuj najpierw w to, żeby wzbudzić w sobie zainteresowanie tym zagadnieniem. Z jakiegoś powodu niektórzy ludzie się tym pasjonują, pewnie coś to wnosi dla ludzkości, a jak się dobrze postarasz to może Ci się to przydać w życiu. Ostatecznie chodzi o Twój komfort najbliższych kilku godzin, więc, na moje, warto się nakręcić pozytywnie i czerpać radość z procesu uczenia się.
aa

2) Połącz treści z tym co lubisz

Z pewnością masz coś takiego, co lubisz i zawsze Cię to pozytywnie angażuje. W zasadzie każdej rzeczy możesz się nauczyć sprowadzając ją do tego czym się interesujesz.. Kwestia kreatywności. Ja fascynuję się psychologią i pamiętam, że w szkole nie potrafiłam pojąć sensu uczenia się przysposobienia obronnego. Dziś ucząc się przepisów obronnych połączyłabym to sobie z określonymi mechanizmami zachowań ludźmi, a stopnie oficerskie, czy jakie tam one nie są, powiązałabym z sylwetkami różnych osobowości. W ten sposób mózg lubiący coś powiąże to z czymś wstępnie neutralnym lub niechętnym i wychodzi całkiem przyjemne połączenie nowej wiedzy :)
aa

3) Pozbądź się chochlików

bobekZnasz to, że jak siadasz do nauki to nagle chce Ci się jeść, sprzątać, zadzwonić i wszystkie sprawy Cię napadają? A wiesz dlaczego tak jest? To jest taki mechanizm obronny ucieczki, który wynika z tego, że masz przekonanie, że robisz coś nudnego, złego itd. Jeśli masz z tym problem to przeczytaj raz jeszcze czemu nauka służy, jak się nastawić a potem oddaj się jej z największą rozkoszą po to, żeby nie trzeba było  uciekać.

Inny sprytny chochlik jest taki, że w trakcie nauki musisz sprawdzić coś na Facebooku, bo ktoś Ci tam napisał czego trzeba się nauczyć albo koniecznie musisz doczytać o czymś, co cię zaciekawiło. A przy okazji… śmigniesz tablicę albo odpiszesz na wiadomości, a stan uczenia się odejdzie w siną dal.
Unikniesz tego przygotowując sobie wszystko zanim zasiądziesz do nauki, a jeśli w jej trakcie przyjdzie Ci do głowy coś, co chcesz zrobić, zapisz sobie i zrób to po skończeniu nauki.
aa

4) Ogarnij przestrzeń, czyli stwórz optymalne warunki

6898820919_e26113c7f7
OverdueConfessions / Foter / CC BY-SA

Bądź poważny i jak się zabierasz za naukę to skup się na niej totalnie i pozwól na to swojej głowie pozbywając się wszelkich rozpraszaczy. Jeśli wchodzisz w stan uczenia się to będzie on tym bardziej efektywny z każdą kolejną minutą, im bardziej nie dopuścisz do siebie innych bodźców. Jeśli masz włączony telewizor to Twój mózg czytając notatki, chce się ich nauczyć, bo tego od niego wymagasz, a jednocześnie skupić się na wątku dziejącym się w telewizji, bo tego chcesz, niekiedy łącząc to jeszcze z historiami na Facebooku. Tak się nie da, więc zadbaj o siebie kiedy chcesz się czegoś nauczyć. Potrzebna jasny komunikat: teraz się uczymy, cała koncentracja idzie w tym kierunku, inne rzeczy won.

5) Posprzątaj

Pisałam już o tym, że bałagan na mózg działa tak, jakby wszystko leżące mówiło do Ciebie „tu jestem”. Toteż pewnie nie muszę się rozpisywać jak to działa podczas nauki tym bardziej, jeśli szczególnie wtedy masz ochotę odpowiedzieć „już biegnę!”. Nie musisz sprzątać całego mieszkania, bo wówczas pewnie do nauki nie zasiądziesz, ale niech chociaż przestrzeń Twojego pola widzenia nie rozprasza Cię bałaganem.
aa

6) Znajdź swój sposób

Wszystko jest dla ludzi i wszystko może sprawić Ci radość. Nauka Cię rozwija, a na pewno może, jeśli znajdziesz na to swój najlepszy sposób. Dlatego poszukuj, sprawdzaj i patentuj najlepsze dla siebie rozwiązania, które pomogą Ci uczyć się z uśmiechem na twarzy.