30 stycznia 2015 Kasia Potasznik 0Comment

mów co czujesz

Z pierwszego tekstu o asertywności już wiemy, że wszystko warto robić z uwzględnieniem własnych potrzeb i w zgodzie ze sobą.

Najpierw proponuję Ci cztery zasady, o których warto pamiętać:

Zasada 1.
Daj sobie prawo, uwierz i poczuj, że możesz dbać o swoje potrzeby.

To jest absolutnie najważniejsze, ponieważ nawet najlepiej opanowana umiejętność asertywności nic nie da, jeśli tego nie poczujesz, bo na przykład wydaje Ci się, że kogoś urazisz (dlatego lepiej urazić siebie niż inną osobę?) albo, że tak nie można. Nieprawda, TRZEBA! :)

Zasada 2. Mów wprost, o co Ci chodzi, co chcesz, co czujesz

Zasada 3.  Zamiast zakładać, co myśli druga osoba pytaj konkretnie

Zasada 4. Nie tłumacz się z tego, co chcesz wyrazić.

Konkretne sformułowania:

# „(W moim odczuciu) To nie jest dobry moment na… rozmowę/spotkanie.”

# „Dziś jestem zmęczona. Spotkajmy się jutro.”

# „Przełóżmy to na jutro.”

# „Nie mam ochoty”

Nie zawsze musisz odbierać telefon, mieć czas, humor, ochotę na rozmowę lub spotkanie. Jeśli nie masz i nie chcesz to zwyczajnie o tym powiedz. Jakość kontaktu w momencie, gdy zupełnie się mu poświęcisz będzie o wiele większa.

# „Według mnie mogłoby to wyglądać inaczej, co powiesz na to, żeby…?”

Nie powinno być naszą intencją wytykanie komuś błędów (choć wiem, że często kusi). Dużo lepiej poczujesz się Ty i druga strona, jeśli zaproponujesz wspólne zastanowienie się nad innym rozwiązaniem. W zależności od tego jak bardzo pewna kwestia Cię dotyczy możesz też sam wyjść z propozycję innego działania.

# „Twoje zachowanie było wobec mnie nie w porządku.”

#  „Jest mi przykro.”

# „Nie chcę z Tobą w ten sposób rozmawiać.”

# „Wróćmy do tego, kiedy emocje opadną.”

To są sytuacje, w których czujemy się skrzywdzeni. Niekiedy wydaje nam się, że gdy ktoś źle się wobec nas zachował to o tym wie. Otóż, nie zawsze. Warto mówić wprost, jeśli coś jest nie w porządku i poprosić, aby w przyszłości takie sytuacje się nie powtarzały. To może być również sposób mówienia, forma wyrażania pretensji i kilka innych. Nie musisz się na to godzić.

 Za dużo na głowie, czyli kiedy jest już za późno

Nie ma nic dziwnego w tym, że osoby, które dają sobie włożyć wiele na głowę w pewnym momencie czują, że coś jest nie tak.  Wówczas możemy usłyszeć coś w stylu: „też mi się coś od życia należy!”, „znowu wszystko na mojej głowie”, „mam tego dosyć”, „nikt się ze mną nie liczy”. Jest to, co prawda wyrażanie swoich potrzeb, ale bardzo naokoło, ponieważ wiąże się z pretensjami (tak na prawdę do siebie, ale skierowanych na zewnątrz), a w efekcie staje się wołaniem i prośbą o pomoc. Tylko… na świecie nikt takich próśb nie przyjmuje i nie rozpatruje, bo to zupełnie nie ten adres. Odbiorca jest w Tobie.

Fascynujące jest, że kiedy dajesz sobie komfort decydowania: co, z kim i po co robisz to zaczynasz chcieć i móc tak wiele, że robisz znacznie więcej niż tkwiąc w klatce konieczności.
I jeszcze jedno! Wartościowe relacje z innymi ludźmi zaczynają się od wartościowych relacji ze sobą. Powodzenia!


A jak Ty radzisz sobie z asertywnością? :)


Udostępnij śmiało ten tekst ! :)