26 lutego 2015 Kasia Potasznik 1Comment
3848381474_e2553c4461
frankieleon / Foter / CC BY

Jestem mężczyzną i myślę, że blog to dobre miejsce, żeby poinformować o swojej tożsamości. Nie zamierzam robić z tego sensacji, przejdźmy nad tym do porządku dziennego.

Co myślisz? Możesz to sobie zapisać. Myślisz, że mnie znasz i wiesz, że to nieprawda? Myślisz, że to bzdura z innego powodu? Myślisz, że wiesz to na pewno i nie przekonam Cię, że jest inaczej? Im bardziej Cię nie przekonam tym… czytaj dalej.

Niniejszy tekst będzie o otwartości na zmianę poprzez przyjęcie, że wszystko co wiesz może być całkiem inne niż myślisz. Celem mojego wstępu było ukazanie Ci sposobu funkcjonowania takiego czegoś w Twojej głowie, co stanowi konstrukt myślowym. Tenże schemat odpowiada za to, że wiesz na pewno, że coś jest lub nie jest takie albo inne i stanowi Twoją niepodważalną prawdę. Mój przykład pewnie nie ma dla Ciebie zbyt wielkiego znaczenia, ale przypuszczam, że mimo to, wiedziałeś, że to nieprawda. No cóż, coś mi mówi, że jestem kobietą, ale jestem równie pewna, że na świecie znalazłby się niejeden człowiek, który mi udowodni, że nie jestem kobietą.

I co? I nic.

Konstrukt jaki jest nikt nie widzi

Schemat pełni bardzo ważną funkcję, ponieważ jest Twoim punktem odniesienia, taką stabilizacją, w której czujesz się dobrze, więc jesteś do niego przywiązany i gotowy bronić jak niepodległości. To jednak sprawia, że trudno przekonać Cię do zmiany postrzegania czegoś, co już sobie w głowie zbudowałeś. Jesteś przekonany o wielu rzeczach na 100% i niewiele osób jest w stanie przekonać Cię do zmiany punktu widzenia. Masz w głowie trylion takich konstruktów, które sprawiają, że działasz w określony sposób i to jest spoko dopóki są one dla Ciebie rozwojowe i użyteczne. Sprawdź te swoje, ale zwykle nie są, ponieważ powstały w innej epoce, były Ci potrzebne do innych celów, może nie wiesz skąd pochodzą, a na pewno nie wiesz, że można z nimi coś zrobić, bo nie dołączono klauzuli „można przebudować”. Informuję, że warto.

Po co zmieniać?

6612602567_a0fe7b9cb2
frankieleon / Foter / CC BY

Nie istnieje rozwój wewnętrzny bez świadomości, że to, w co wierzysz nie jest jedyną możliwością. Taka otwartość to jest absolutna podstawa, ponieważ tkwiąc w tym, co już masz i wiesz do niczego ważnego nie dotrzesz. Świat jest różnorodny, każdy ma swój, każdy inaczej widzi i każdy ma rację. Nasz umysł jest plastyczny i wiele informacji w nim zawartych można poddać wątpliwości i dopasować do obecnych lub potencjalnie możliwych okoliczności. Nie można rozsiąść się wygodnie w swoim myśleniu i stwierdzić „no dobra, wszystko wiem to teraz będę się rozwijać”. No nie będziesz, bo nie dotrze do Ciebie nic co inne, niezrozumiałe, trudne.

To jest najważniejszy, z mojego punktu widzenia, powód, dla którego warto się odklejać od swojego myślenia, ale jest jeszcze prostszy i bardziej praktyczny aspekt: łatwiej jest funkcjonować z przebudowanymi konstruktami niż z takimi sprzed wielu lat, a i konieczne, żeby prawidłowo funkcjonować. Czy wyobrażasz sobie nadal chodzić z pieluchą? To wyobraź sobie, że Twoje konstrukty cały czas je noszą. Trzymając się tej analogii, potrafisz sobie pewnie wyobrazić, że pozbywanie się ich może nie być proste. Twój racjonalny umysł będzie się bronił rękami i nogami przed takim zamieszaniem, ale pamiętaj, że spełnienie z nieba nie spadnie, ale ostatecznie wszystko jest w Twoich rękach. Na pewno potrafisz podać przykład takich schematów, które dotąd zmieniłeś, bo też, na szczęście, nie byłoby możliwe przejść przez życie w niezmienionej formie umysłowej. Przypomnij sobie o nich i pomyśl dlaczego zostały zmienione, a jednocześnie pamiętaj, że jeszcze sporo przed Tobą. Toteż zachęcam Cię do ciągłego wątpienia. Im bardziej zwątpisz tym więcej odkryjesz, tym więcej osiągniesz w swoim rozwoju.

Owocnych poszukiwań!

MISJA

-> Zapisz pięć rzeczy, których jesteś absolutnie pewny.

-> Porównaj swoje myślenie na ten temat z myśleniem innych i zastanów się jak inaczej można Twój fakt ocenić

-> Poddaj to zwątpieniu i sprawdź co będzie

-> Jeśli uznasz to za potrzebne, dostosuj i przebuduj swoje myślenie w obszarze, którego potrzebujesz, by było Ci lepiej.

  • aleksis

    Ostatnio nic nie spada z nieba, był czas kiedy miałam wrażenie, że jakiś dobry duch czuwa nade mną, nad decyzjami, zmianami, wszystko szło gładko. Ostatnio zwątpienie w to co robię, w słuszność decyzji dopada mnie notorycznie. I kiedy wydaje mi się, że ta ciągła walka, to handryczenie się z losem nie ma już sensu, to jednak coś pcha dalej. Idealnie mi gra dziś ten tytuł „siła w zwątpieniu”, szkoda, że dopiero na koniec dnia :)