14 września 2015 Kasia Potasznik 13Comment

man-792821_1280

Tekst jest o charakterze z przymrużeniem oka, toteż nie ma powodu, żeby brać go na serio. Szczególnie wobec samego siebie.

Być może jesteś jedną z tych osób, których zadowolenie z życia jest niewielkie. Być może czujesz, że w wielu kwestiach sam się oszukujesz, boisz się zmiany, świata, innych ludzi i siebie. Jeśli nie widzisz sensu w swoim życiu, postrzegasz je jako beznadziejne i nie masz nadziei, że kiedykolwiek coś się zmieni, mam dla Ciebie propozycję.  Usiądź wygodnie i przeczytaj.

Popraw mnie, jeśli się mylę, ale mam wrażenie, że kiedy ktoś jest niezadowolony z siebie i swojego życia myślenie i opowiadanie o tym nie przekłada się na zmianę sytuacji. Analiza tego, że jest źle i być może lepiej nie będzie rzadko wpływa  na to, że ruszysz z miejsca.

Podejrzewam, że gdybyś miał ruszyć z miejsca to już dawno byś to zrobił. Ruszysz z niego być może wtedy, jeśli dotkniesz dna i coś Cię szturchnie,  ale jeśli jesteś tym cwaniakiem, który nie dopuszcza do takiej sytuacji to lepiej może nie być. Ale to już mniejsza o to jak jest.  Wiemy, że kiepsko, moja propozycja dotyczy tego jak z tym żyć.

Każdy dzień składa się z dość prostych czynności: myjesz zęby, jesz śniadanie, pijesz kawę, pracujesz/uczysz się, przemierzasz trasę tam i z powrotem, z kimś się spotykasz, coś tworzysz, robisz, mniej lub bardziej biernie. Nie specjalnie widzę w tych czynnościach miejsce na „jestem beznadziejny, moje życie nie ma sensu”.

Śniadanie nie może nie mieć sensu, bo potrzebujesz je zjeść. Może Ci nie smakować, ale i tak je zjesz i ma to sens. Jak sobie pomyślisz o jedzeniu śniadania to umówmy się to  nie jest czynność nadająca globalny sens Twojemu życiu, żeby mogła być beznadziejna, ani też Ty z nią nie możesz sobie nie poradzić. Ma sens na ten moment, bo zaspokajasz głód. I tak jest z wieloma rzeczami, nadają one Twojemu życiu jakość, jeśli ją dostrzeżesz. Masz to w zasięgu ręki.

Kiedy zakładasz buty to w tym jest sens o tyle, że potrzebujesz je mieć na sobie kiedy wyjdziesz na zewnątrz, inaczej ubrudzisz skarpetki i co nie bez znaczenia, ludzie będą na Ciebie patrzeć.  Bez względu na to, co jest treścią Twoich codziennych działań, czy lubisz to czy nie, po prostu się tym zajmij. Czemuś to prawdopodobnie służy, coś z tego masz lub ewentualnie liczysz na coś w związku z tym w przyszłości, ale nie musisz się tak rozkręcać.

Jeśli usiądziesz sobie gdziekolwiek i rozejrzysz się wokół chcąc skupić się na tym, co Cię otacza nie jesteś w stanie ogarnąć wspaniałości wszystkiego, co się dzieje. Jest z czego czerpać. Gdybyś otworzył się na codzienność zamiast myśleć o ciągłych ocenach, piętnastu lat wstecz i dwudziestu w przód to może znalazłbyś radość w tym, co masz teraz, co nie wymaga kategoryzowania: czy i jak wpisuje się w Twoje życie. Niech się nie wpisuje, Ty się wpisz w to, co się wokół Ciebie dzieje. Obserwuj i doświadczaj.
Kwestią indywidualną będzie jak to się sprawdzi w Twoim przypadku zważywszy na zaplecze wewnętrzne, doświadczenie i sposób postrzegania życia, ale to tak  jak ze wszystkim: Twój cyrk i Twoje małpy. Nie mniej,  sprawdzając jak to działa nie masz nic do stracenia.

Życzę Ci zatem dostrzegania tego, co dobre – trzymam za Ciebie kciuki! :)

Jeśli ten tekst Ci się podoba… :)  – ślij go bez skrupułów dalej.
Na Facebooku znajdziesz jeszcze więcej inspiracji, jeśli zajrzysz tutaj :)

podpis

  • A ja powiedziałbym, że wielu ludzi powinno ten tekst wziąć toszkę do siebie ;)

  • Taka trochę ukryta motywacja na zasadzie: ej kolego, weź się w garść :) Ja zdecydowanie należę do osób, które lubią swoje życie, nie użalają się nad sobą i działają :)

  • Bardzo dobry tekst, który wydaje mi się wielu osobom może dać do myślenia. I warto, bo kiedy człowiek zaczyna zwracać większą uwagę na to, co go otacza i zdawać sobie sprawę z tego, jakim darem jest życie, dopiero wtedy zaczyna być naprawdę szczęśliwy.

  • Ludzie często myślą o tym, co bylo lub o tym, co może się zdarzyć, kompletnie nie doceniając tego, co mają tu i tearz, Mnóstwo osób nawet nie zdaje sobie sprawy z drzemiących w nich pasji. A że nie chcą nic robić? Nie wiem, to chyba wygodnictwo i lenistwo.

    • Albo brak dostępu do tego, co cenne. Ja się zastanawiam czy lenistwo w istocie istnieje czy jest to tylko takie określenie na stan, którego nikt nie potafi nazwać.

  • Nieoryginalnie powiem, że napisałaś bardzo fajny tekst, a Twoje oryginalne porównania podbiły mi serce! <|;^)

  • Niesamowity tekst ;D

  • Na beznadziejne życie polecam obejrzeć parę odcinków serialu Shameless (Niepokorni). Szybko zmienia się perspektywa. A na dłuższą metę, według mnie, trzeba pracować nad tym, jak mówimy do siebie w myślach, rozmawiamy z własnym ja. Nie należy myśleć negatywnie o sobie i o innych.

  • niektórzy po prostu lubują się w narzekaniu :) mogą prawda? :)